piątek, 18 lipca 2014

PIĄTEK POD WYZWANIEM: THE 52 PROJECT# 28 i 29

Bonjour.
Tak jakoś się w tym temacie opuściłam. Za dużo mam na głowie, zapominam o terminach. Tak, powinnam je sobie zapisywać - ale zapominam to zrobić...

Dziś za bardzo nie skomentuję zdjęć, wydarzeń pokazanych na nich. Jest nam wszystkim po prostu smutno, że kończy się ten etap życia. Cudny etap. Nawet Franio mówi, że chce do domu, tam ta "gózie z oglodem".

Ok. Cieszmy się tym, co mamy :D

TYDZIEŃ #28

TYDZIEŃ #29

Znamy ten utwór od lat, ale od tygodnia mnie dzieci męczą, muszę śpiewać, a one robią za chór...
P.S. Cechę wspólną z "wokalem" posiadam. Ta ruda czupryna...

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 17 lipca 2014

{z cyklu} NATCHNIONY CZWARTEK: TARTA Z MASCARPONE I OWOCAMI

Bonjour.
Trzy tygodnie temu utworzyłam sobie folder "dzisiaj do przejrzenia" i tam wrzuciłam na szybko zdjęcia, by je wieczorem sklasyfikować, opisać lub wyrzucić. Tak, minęły 3 tygodnie, w folderze mam już 985 zdjęć i nie wiem, kiedy nastąpi to tytułowe "dzisiaj" ;). Zaczęłam jednak przeglądać pierwszą setkę zdjęć i trafiłam na fotki, które zrobiłam specjalnie dla OSOWIAŁEJ SOWY , która poprosiła mnie o przepis. 
W związku z tym, że teraz soboty mam wolne od bloga, bo wciąż gdzieś jeździmy, pomyślałam zatem, że dzisiaj Was natchnę kulinarnie...
Przepis niezwykle prosty. Inspirowany przepisem z KWESTII SMAKU.



TATRA Z MASCARPONE I OWOCAMI

CIASTO:
Ja kupuję gotowe, nie mrożone. Jest doskonałe, ale nie wiem, czy w Polsce dostępne. 
Można zrobić je samemu:

200 g mąki;
 1-2  łyżki cukru; 
100 g zimnego masła;
1 jajko;
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

KREM:
1/2 kg sera mascarpone, schłodzonego;
1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%, bardzo zimnej;
3 łyżki cukru pudru ( ja używam syropu z agawy i leję "na oko" znaczy do miski);
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii;

OWOCE:
 maliny;
 jagody;
 truskawki;
 jeżyny;
Jeżeli mamy gotowe ciasto:  należy je wyciągnąć na 10 minut przed włożeniem do piekarnika, który rozgrzewamy do 180 st. Rozwałkować ciasto, wyłożyć nim tartownicę. Podziurkować.  Następnie nałożyć papier do pieczenia i zasypać  kulkami ceramicznymi lub grochem, fasolą, ryżem. Piec 15 min. Ściągnąć papier z obciążeniem i jeszcze piec 5-10 min. Zostawić do wystygnięcia.

Gdy gotowego ciasta nie mamy: Przesiać mąkę, cukier puder. Pokroić na kawałki masło. Wszystkie składniki wymieszać mikserem, ale nie na gładką masę. Tylko by były grudki. Następnie dodać jajko oraz wanilię i zmiksować do połączenia się składników ( ja to robiłam zawsze ręcznie). Ulepić kulę z ciasta, zawinąć w przeźroczystą folię i włożyć do lodówki na ok. 1/2 godziny.Po tym czasie ciasto rozwałkować i uczynić jak w przypadku ciasta gotowego. 




Krem: Ubić na sztywną pianę kremówkę.Ser mascarpone wymieszać z cukrem i wanilią, a następnie połączyć z kremówką. Nałożyć na ciasto. Całość posypujemy owocami tuż przed podaniem, by sok nie rozmiękczył ciasta i kremu




Smacznego i do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

środa, 16 lipca 2014

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI: PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJESZ PO DŁUGIM WEEKENDZIE

Bonjour.
Nasi Przyjaciele z Polski, którzy zresztą mieszkają 2 piętra niżej niż my, zajmują się obecnie naszym mieszkaniem. Doglądają, czy rury nie pękły, czy kurz równą warstwą pokrywa nasze meble i podłogę oraz tym, by okna nie zostały zafajdane przez... no właśnie...
Przyjaciel pisze maila: " Sorry, kochani, ale byliśmy na długim weekendzie majowym i w tym czasie jaskółki oknówki uwiły ( taaa, uwiły! Naniosły błota, zachlapały nim okno i parapet, france jedne!) sobie gniazdko nad oknem Waszej sypialni".
To ja się pytam! To ma być PRAWDZIWY przyjaciel??? Dla którego długie weekendy są ważniejsze niż MOJE okna? To ja się pytam: a co On takiego na tym wyjeździe robił? Leżał na trawce i zajadał się kiełbaską z grilla, popijając ją piwem? A  co? W domu piekarnik nie ma funkcji grilla? A co? Nasze skwerki i trawniki pod domem to gorsze? Mniej zielone? A co? Nie mamy nowo otwartego sklepu z kilkudziesięcioma rodzajami piwa? To już nie można  poleżeć na trawniczku pod domem  i czujnym okiem - nie mówię cały czas, ale tak co 2 minuty - zerkać na NASZE okno? Naprawdę to tak trudno?
I to jest kumpel od serca?
Ja teraz doskonale rozumiem zwątpienie ludzi w prawdziwą przyjaźń! Jak ona może istnieć, kiedy KTOŚ woli wyjechać, zostawić okna swego przyjaciela na pastwę ptactwa. Woli siedzieć w ukropie za kierownicą, przemierzać wiele kilometrów po fatalnych drogach, by sobie gdzieś tam, gdzieś tam poleniuchować.
A MOJE okna teraz zafajdane.
Takie mi, Drogi Przyjacielu, powitanie szykujesz? Może jeszcze tym błotem wyrysujesz na oknie WELCOME HOME albo SOYEZ LE BIENVENU? 


Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.