Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2019

{z cyklu} DŁUBANKI JAGODZIANKI: jesienne tabliczki

Dzień dobry się z Państwem.
W tym roku jesień nas naprawdę rozpieszcza, dlatego też tabliczki te - mylę sobie - będą piękną dekoracją.






Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka

poniedziałek, 29 lipca 2019

{z cyklu} SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: chustecznik nie tylko dla szachisty

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
wróciłam z urlopu. Był to czas odpoczynku, czytania, grania w planszówki i "odwyku" od dłubania ;)
Stęskniłam się za swoją pracownią, dlatego też biorę się do roboty!

Dzisiaj pokażę chustecznik bardzo skromny, ale sądzę ,ze dla lubiących minimalizm, jest to strzał w dziesiątkę.





Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

{z cyklu} SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: wieże patchworkowe

Dzień dobry wieczór się z Państwem.
Nawet nie wiecie, jak mnie cieszy fakt, że mogę dla Was namalować czy też szyć pędzlem patchworki na wieżach.
Kolejne moje realizacje.





Do widzenia się z Państwem, 
Jagodzianka

poniedziałek, 25 lutego 2019

{ z cyklu } SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: chustecznik VINTAGE CHESS

Dzień dobry wieczór się z Państwem.
Ta dłuższa przerwa to wynik mojego kiepskiego samopoczucia. Najpierw gardło, potem katar, zatoki...Jak już myślałam ,ze lepiej, to znowu katar i zatoki ( o ich niedyspozycję posądzam pylenie olchy i leszczyny...).
Nadal nie jest cudownie, ale próbuję, na przekór wszystkiemu, wrócić do normalności.

Chustecznik ręcznie malowany.







do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

{ z cyklu} SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: zestaw szachowy z kolekcji BLACK VINTAGE CHESS

Dzień dobry się z Państwem.
małymi kroczkami idę jak mała burza. Walczę z moją niemocą. stawiam sobie zadania i zaczynam wpadać w rytm, ale nie chcę zapeszać! W każdym razie moja batalia z niemocą trwa.
Muszę nieskromnie się pochwalić, że "zbieram" coraz więcej sympatyków moich szachowych dłubanek. To mnie bardzo cieszy i mobilizuje do kolejnych pomysłów, postrzegania szachów trochę z innej strony.
Znana moja kolekcja  VINTAGE CHESS rozrasta się... Tym razem mamy "rentgen" nie biało - czarną ale czarno - białą.








Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

poniedziałek, 5 marca 2018

{z cyklu} SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: pudełko szachowe vintage w kolorze biało - czarnym

Dzień dobry się z Państwem.
Dzisiaj klimaty czarno - białe. Przetarcia, efekt 3 D, odrobina złota, ;pochlapania... Lubię taki achromatyczny vintage. A Wy?




Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka

piątek, 2 marca 2018

{z cyklu} DŁUBANKI JAGODZIANKI: kufer - toaletka na biżuterię RED ROSES&BEAUTY

Dzień dobry się z Państwem.
Też tęsknicie za wiosną? Mnie brak ciepła i słońca totalnie zniechęca do aktywności... jakiejkolwiek. ale dzisiaj za oknem promiennie ( i pewnie zimno), że nawet Frank, który się mi rozłożył na pocz. tygodnia, ochoczo przebrał się w strój Ninja i coś pilnie pisze, bo co chwilę mnie pyt:  jakie "dzi", "si", "ci", "rzy" ? :)

No to dzisiaj wiosennie będzie. Kuferek z przegródkami w środku. Tacka jest wyciągana, więc pod spodem mieści różne korale i naszyjniki. Kwietna, delikatna, bez pstrokacizny. Dla ryczącej czterdziestki ;)







Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 25 stycznia 2018

{z cyklu} CZWARTEK POD WYZWANIEM: noworoczne metamorfozy i mój salooooon





Dzień dobry.

Na blogu craftART kolejne wyzwanie. Tym razem są to noworoczne metamorfozy. Moja powstała w wyniku natchnienia. Gdy robiłam porządki świąteczne na okoliczność wizyty rodziny, dostrzegłam, ile jeszcze bym zmieniła i czego mi brakuje i  w ogóle bym coś zmalowała, bo od 2 dni nie miałam pędzla w dłoni. I tak spojrzałam na skrzynkę, którą zakupiłam do kuchni na przechowywanie przetworów. Już nią nie jest... Dobrze ,że mam jeszcze 2 takie same ;)

Zapraszam Was do wzięcia udziału w zabawie, ponieważ można sie nie tylko wyżyć kreatywnie, przemalować coś lub nadać mu nowe życie, ale i otrzymać nagrodę.


https://www.craftart.com.pl/pl/blog/Kreatywne-pojedynki-Wyzwanie-12-Metamorfozy/265
A oto moja inspiracja - metamorfoza. Przy okazji oprowadzę was po moim tzw. "salonie" ;) Generalnie mam w planach zupełne przemeblowanie, ale na razie wstrzymuję się z "demolką" z różnych powodów. Jest tak jak jest. Lubię ten pokój - wreszcie.  Wszystko robię wg własnych upodobań, dlatego też nie matu mebli ikeowskich ( oprócz bufetu, który przerobiłam lata temu). niekoniecznie jest tu jakakolwiek konsekwencja stylistyczna, aczkolwiek motyw przewodni jest - wino i wszystko, co jest z nim związane.  Nie ma modnych kształtów geometrycznych, ani książek poukładanych wg kolorystyki., ale wg... epok literackich oraz tematyki :P 
Rulon na regale z książkami to zwinięte tło fotograficzne. Podczas sesji zdjęciowej moich prac, rozwijam go i viola! 
Gąsior z korkami, dopóki nie zostanie zapełniony, nie stanie se lampą. Piję, ile mogę, ale za dużo nie... jakbyście mieli wolne korki od wina ( prawdziwe) i nie wiecie, co z nimi zrobić, a żal Wam je wyrzucać - ślijcie do mnie ;)




I cały "antruaż" szafki ;)






Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 23 marca 2017

{z cyklu} 12 TOPICS : 3. TWORZENIE: coś z niczego

Dzień dobry się z Państwem.
to jest tak... nawet jeśli wykonuje się coś z pasją, uwielbia i spędza wiele godzin nad nią, to może nadejść taki moment, że się poczuje zmęczenie materiału, przesyt,, nadmiar. trzeba wtedy się "odmóżdżyć", odpocząć, zdystansować i zrelaksować. Jedną z metod jest... malowanie. No co się śmiejecie? Tak zawsze robię, gdy już mam dość. Biorę pędzel i robię w domu jakąś małą/dużą metamorfozę. Z jednej strony W ma ubaw ze mnie, z drugiej... czasami boi się moich pomysłów. Na pomysł tego stolika wpadłam o 3 nad ranem, gdy cały dzień sprzątałam przed urodzinowym przyjęciem dla W i przez chyba 3 godziny ścierałam kurze z książek... A że dawno tego nie robiłam, to kożuch był dość pokaźny, ja się nawdychałam tegoż brudu i ...o szalony pomysł nietrudno w takiej sytuacji. Nie, spokojnie, w środku nocy nie szlifowałam stołka. W moim wieku już się jest bardziej cierpliwym. Poczekałam do rana i obwieściłam W, że trzeba troszkę stołek przeczyścić. Akurat takimi rzeczami zajmuje się mój Mąż. Ja - nie wiem, czy macie tak samo - mam bardzo zdarty paznokieć kciuka od używania papieru ściernego do kufrów i innych drewnianych przedmiotów. Można rzec, że po paznokciu lewego kciuka poznać, ile mam pracy ;).
co ja tu będę dłużej mówiła. Metamorfoza prosta: utrzymana w mojej ulubionej kolorystyce: żółty pastelowy, ni mięta, ni to turkus.Przecierki, ciemny ambrowy brąz. Taca służy za blat, aczkolwiek nie przytwierdzałam jej na stałe do stołka, bo uznałam, że to nie ma sensu. Tak naprawdę potrzebowałam tego stolika, bo nie miałam gdzie umieścić koszyka na wino.
Na samym dole stworzyłam na gry "szufladkę" ze skrzynki po winie, która to już przeszła milion przeobrażeń i nadal daje radę. Tym  razem jeszcze dodatkowo użyłam gałki pasującej do reszty mebli.
Przy okazji przemalowałam kankę starą jak świat, którą W przywiózł ze Szwajcarii z czekoladkami. Jej wygląd był typowo kiczowaty - ze sklepu z suwenirami: flaga Szwajcarii, jakieś alpejskie widoczki...












Powiem wam tylko tyle, że obecnie przeżywam duże zmęczenie, mam pomysł jak się zrelaksować w związku z tym przy użyciu farby, ale na razie za dużo mam pracy...
Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.