niedziela, 28 marca 2010

Ostatnie jaja?

Jestem ogromnie zmęczona tym sprzątaniem, pakowaniem do kartonów. Mam ustalony harmonogram, np. jak skończę porządkować jakieś pomieszczenie, to lakieruję jajca. gdy wracam do domu rodziców, jeszcze coś machnę: a to esy-floresy a to reliefy. a potem zasypiam jak dziecko ;)
 Dziś pokażę dwa jajuszka, choć jeszcze mam na tapecie kolejne dwa, aczkolwiek nie wiem, czy uda się mi je Wam pokazać przed Świętami. Z drugiej strony macie zapewne dość tych jajec ;)
Jeżeli chodzi o pierwszą wydmuszkę, to stworzyłam ją dla pewnej osoby, której kuchnia jest dokładnie w tej kolorystyce. No i to mój dowód wdzięczności. Bez niej życie przeprowadzkowe i nie tylko byłoby o wiele trudniejsze ;)
Drugie jajuszko jest na zamówienie. Nie mogę się powstrzymać, gdy widzę tę serwtkę....



9 komentarzy:

  1. Podziwiam Jagodzianko, że w tym przedświąteczno-przeprowadzkowym zamieszaniu masz jeszcze czas i ochotę tworzyć takie cudności. Wszystkie Twoje pisanki są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę śliczne te Twoje pisanki:) A szczególnie ta druga-piękna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne jaja :) i wcale nie mamy ich dosyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak Cię podziwiam, że w tym przeprowadzkowym szale, masz jeszcze siłę i ochotę na robienie jaj! :) Ja również uwielbiam, tą serwetę, co na drugim jaju wykorzystałaś :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne jajeczka, lawenda wiecznie żywa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To lawendowe jest bardzo urocze. Mam słabość do takich motywów

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne te jajeczka.Jestem pełna podziwu:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne te jajeczka.Jestem pełna podziwu:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczne, zwłaszcza to drugie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń