poniedziałek, 10 października 2011

Zaległosći mam...

...w pokazywaniu tego, co zrobiłam. A to dlatego, że Franio daje mi znać, że istnieje. Dobre czasy się skończyły, chłopak się wyspał przez te trzy miesiące a teraz chce mojego towarzystwa. Nie skąpię mu zatem swego czasu, bo przecież on teraz jest najważniejszy i te chwile są bezcenne...
Pokazuję szybciutko, co zrobiłam, korzystając z tego, że synuś zasnął, natomiast córa tańczy sambę na zajęciach ;)

Najpierw pokażę pracę, która brała udział w forumowym konkursie METAMORFOZY. Mieliśmy dać nowe życie starym przedmiotom.


Tak wyglądała ta praca przed...


Teraz przygotowuję się do kolejnego konkursu MRUCZANDO, którego motywem przewodnim sa kocury wszelkiej maści ;) Tym bardziej warto wziąć udział w zabawie, ponieważ przewidziana jest nagroda i to nie byle jaka!

Jeżeli chodzi o scrapkowe zabawy, to... 
w zeszłym tygodniu zrobiłam coś takiego na wyzwanie SCRAPUJĄCYCH POLEK

I jeszcze jedna karteczka świąteczna...

Franio jeszcze śpi, Jagódka je kolację, to pędzę troszkę podłubać ;)

Pozdrawiam i więcej słońca życzę,
Jagodzianka.


9 komentarzy:

  1. Oj już trzeba za świąteczne kartki się zabrać... A ta z bałwankiem urocza!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne te Twoje prace, Jagódko! A Dzeciaki... Hi Hi :) Buziaki dla Maluchów i fajnej Mamy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ożeszszsz :D no to wychodzi na to, że ja mam lenia :D aleś naprodukowała wspaniałości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! Miałaś wenę, oj miałaś:)))

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiałam się na wieść, że Franio się wyspał przez trzy miesiące. :-) Cekaj Ty no cekaj, nie długo Ci w decoupage pomoże! ;-)
    Śliczny wazon o niebo lepszy niż był, karteczki też ładne, tym ładniejsze, że to dla mnie "obcy temat". ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainspirowałaś mnie do zmiany lampy. Siedzi na szafie i czeka na moją wenę. Dzisiaj pomyślę, co z nią zrobić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Metamorfoza bardzo udana, to naczynie zdecydowanie lepiej wygląda ukwiecone przez Ciebie.
    A Franuś się już wyspał, to teraz pewnie da Mamusi w kość. Mój Igor też po trzech miesiącach bycia spokojnym dzieckiem postanowił dać czadu... a to zęby, a to coś tam,no a ja już jak zombie chodzę:) A kawaler ma już 11 miesiecy i nie wygląda na to aby zamierzał sie nad matką swą zlitować i przesypiać całe nocki.
    Nic to, trzeba przeczekać...
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Marta z dziupli sowy

    OdpowiedzUsuń
  8. Metamorfozę możesz jak najbardziej zaliczyć do udanych, wyszła świetnie!!
    Pozachwycam się jeszcze karteczkami, a szczególnie świąteczną, cudna jest!!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń