środa, 18 grudnia 2013

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI: PIERNICZĘ TO WSZYSTKO!

Bonjour.
Choroba mnie nie opuszcza: niby już było dobrze, ale zaczęło się od nowa. Cały plan poszedł w łeb...
Na poprawę nastroju kupiłam sobie czajniczek i nowe herbatki, choć ja niekoniecznie chętna do ich picia. Ale zimą to napój obowiązkowy. Tę "dziwaczną" herbatkę "noëlową" kupiłam dla jaj, ale też i z myślą o Jagnie. Niestety, gdy spróbowała - stwierdziła: fuj. Dla mnie niesamowity zapach, świetny smak. Co w niej dziwnego? Bo jest z popcornem!



Ale za to pierniczymy wszystko, zwłaszcza że kupiłam sobie nowe foremki.

Jagna ozdabiała jednego dnia sama, drugiego zapędziła do roboty Brata...

I jak w każdy piąteczek, kiedy z Franiem poszliśmy do Stasia i Jego Mamy na kawkę ( to znaczy ja. Franczesko ma inne atrakcje), postanowiłyśmy nie tyle popierniczyć co pociastkować...

Kończę tę krótką relację, bo Wy pewnie zajęci szaleństwem przedświątecznym, a ja... cóż jako że położyć się nie mogę, bo etatowa matka chorować nie może, postaram się jakoś przetrwać ten dzień;)

Pozdrawiam,
Jagodzianka.

35 komentarzy:

  1. Dużo sił na walkę z choróbskiem Ci życzę !!!
    Pięknie pierniczycie i ciastkujecie :) Takie chwile na zawsze pozostaną dzieciom w pamięci.
    Pozdrawiam słonecznie z kubkiem kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, staram się, by dzieci miały dużo ciepłych wspomnień z rodzicami... Poczucie, że są i będą najważniejsze dla nas...

      Usuń
  2. matko, czym ty się leczysz? zapomniałaś, że fr. to kolebka cudnego wina, które może i czasem grzech zmarnować na grzańca, ale toż to wyższa konieczność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ależ ja się leczę grzańcami! Piję herbatę imbirową...

      Usuń
    2. ja myślę, że tobie potrzeba czegoś więcej do %, albo lepiej po wypiciu tychże. seks najlepszym lekarstwem na przeziębienie!

      Usuń
    3. Taaa, już widzę jak mi leci z nosa wprost na W. klatę, zaś kaszel dodaje tylko pikanterii;)

      Usuń
    4. Jak zmienisz ustawienie/ulozenie, to nie bedzie nikomu na klate lecialo ;)

      Usuń
    5. Dobra, dobra - bez akrobacji mi tutaj ;D

      Usuń
  3. Mali pomocnicy rosną jacy zapracowani cóż za powaga,a dla Pani dużo zdrówka niech ta choroba wreszcie odpuści pozdrawiam Ziuta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odpuści jak smutki znikną? A to prawda pomocnicy byli bardzo skupieni na pracy.

      Usuń
  4. Zdróweczka! Nas też coś wirusy i bakterie ostatnio lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zabawa :) U mnie też pierniczkowanie, ozdabianie a jeszcze dzieciaki z masy solnej lepią ozdoby (też wycięte z foremek na ciastka) potem malują i już im cały tydzień schodzi z tym :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę szybkiego upadku choróbska ;)
    PS. Czy dotarł do Ciebie mój e-mail? Bo musisz wybrać sobie nagrodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie miała być masa solna także, ale w grę wchodziły tylko weekendy, bo Jagna za późno wraca ze szkoły i zajęć w tygodniu, a tu pech weekendowy - jak nie ja w gorączce to Jagna...

      Usuń
    2. Nie mogę coś znaleźć takiego maila. Tylko jeden mam w skrzynce z Twoim komentarzem mojej pracy. możesz napisać jeszcze raz do mnie, bo nawet maila nie mam do Cię i nie mogę znaleźć przez te wynalazki g+.

      Usuń
    3. Wysłałam jeszcze raz - może tym razem dojdzie - na adres z podany na blogu do kontaktu.

      Usuń
  6. Kuruj się! My te pierniczyliśmy, nawet pojęcia nie miałam ile frajdy może mieć przy tym tradycja. Tak więc mój pierwszy w życiu wypiek będzie zapewne naszą świąteczną tradycją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to też tradycja chyba od 5-6 lat. Mam nadzieję,, że Jagna będzie chciała długo tak pierniczyć ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Cudowne, niezapomniane chwile- ja już nie mam z kim ciasteczkować, a nie pierniczyłam nigdy w swoim małżeństwie- rodzice (mama) skutecznie mnie zniechęciła
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, wiesz ja w swoim domu też nigdy nie pierniczyłam. Sama wprowadziłam ten zwyczaj do swojego domu, bo chociaż nie piekę ciast, to lubię ciasteczka, babeczki, pierniczki - nie ukrywam z powodu tych gadżetów: foremki, posypki kolorowe, papilotki z różnymi motywami. taka sroka jestem;)

      Usuń
  8. bidna Ty... pewnie nie pocieszy Cie fakt, ze ja daleko, daleko od przygotowań świątecznych... nawet tego nie pierniczę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko pierniczę;) Chciałam dopisać, że nawet nie ja tylko moje dzieci, ale prawda jest taka, że w niedzielę, jak się lepiej poczułam ( Jaga zaś cały dzień spała, miała gorączkę) to sama pierniczki upiekłam a Jagnie jedynie do zdobienia zostawiłam.
      Na tym koniec mojej działalności :D Domu tutaj nie sprzątam, bo nie mam siły a w Pl posprzątam po świętach, bo czasu nie będzie wcześniej, a jednak roczny kurz trzeba zetrzeć ;)

      Usuń
  9. Zdrówka i mniej smutków życzę ;-) U nas pierniczki upieczone, ozdobione i częściowo zjedzone .Pozdrawiam serdecznie
    P. S herbata z popcornem ? dziwnie to brzmi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zobaczyłam herbatę z popcornem, stwierdziłam: czego to już nie wymyślą, a potem wybierając smaki ( kierując się nie tylko składem, ale i węchem ) wybrałam między innymi tę właśnie:D
      Dziękuję za życzenia.

      Usuń
  10. czajniczek cudny zakupiłaś, a o herbacie z popcornem 1 raz słyszę haha;))foremki super, a zabawa dla dzieci jak i dla mamuś wyśmienita, a przy okazji można bylo poplotkować z mama stasia;))pozdrawiam cieplo i zycze wszystkiego naj na te święta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że mam cudy czajniczek - chi, chi. Dla mnie ta herbata też była novum, dlatego musiałam spróbować :D Tak, to prawda mamy wtedy okazję trochę poplotkować ;D

      Usuń
  11. Duzo zdrowka zycze
    Oj sama bym tak nimi popierniczyla ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. dużo zdrowia Kochana
    pierniczki wyglądają bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sile sie na cos "mundrego", ale przychodzi mi na mysl tylko jedno stwierdzenie: wszystko cudowniaste! a ten kombinezon malego cukiernika?! aaach, taki miec! na pewno wszystkie ciasta by sie udawaly ;)
    No i jeszcze jedno, jakkolwiek to zabrzmi: aaaale Stachu ma wala! :D

    No i a propos mojego tempa: no jest "zawrotne", fakt! ;) sama juz z tym nie moge! zaraz dopytam o szczegol mniej publicznie, oki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinezon fajny - ale tylko di pierniczków, ciasteczek i muffinek - innych słodkości się nie tykamy...
      No, Stachu ma wała:D
      Czekam na ten szczegół...

      Usuń