poniedziałek, 9 grudnia 2013

DZIEŃ PIERWSZY: NA GŁOWIE oraz LUKROWANE TEKTURKI I GRUDNIOWNIK

Bonjour.
Oczyszczam swój umysł, wyzwalam się z emocji. Szukam rozwiązania na to, co się wokół mnie dzieje. To, na co się zdecydowałam, może mnie pogrzebać, ale może też uświadomić, jak poważny jest problem...
Postanowiłam wziąć udział w FOTO WYZWANIU ULI, kiedy zobaczyłam temat i miałam jedno skojarzenie. W dodatku chcę się trochę oderwać od tego, co mnie trapi i wreszcie zacząć działać pełną parą. Nie wiem, czy wytrwam do końca wyzwania. iem jednak, że "spajdeja" w grudniu nie zrobię: choruję. mało zdjęć robię i do tego przez to, że cały weekend przeleżałam nie pojechaliśmy na jarmark świąteczny, a tak o nim marzyłam. Liczę, ze w przyszłym tygodniu się uda. W. mi powiedział, że moja choroba to głos organizmu, który buntuje ise przeciwko niejedzeniu, niespaniu i ciągłemu stresowaniu... Czas zatem na zmiany... 


 Dodatkowo dziś inspiruję w CRAFTfunie, dlatego też wykonałam karteczki świąteczne ( nie z szachami!) oraz pierwszy swój grudniownik, w którym będę zapisywała nasze wspólne z Jagną adwentowe zadania, o czym pisałam TUTAJ. O szczegółach powstawania prac przeczytacie w tym POŚCIE


Mam jeszcze jedną ważną rzecz do zrobienia, a czasu jakby w ogóle...

Pozdrawiam,
Jagodzianka.

33 komentarze:

  1. taka zawsze rozsądna jagodzianka, a nie słucha mądrego męża...

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu, zdrowiej, a życzę Ci aby do następnego wyzwania procenty były odwrotne!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, to chyba juz kilka miesiecy trwa? Ale nie dotyczy Was osobiscie? Dzieczyno, nie daj sie wpedzic w chorobe, musisz dla odmiany pomyslec o sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kilka miesięcy trwa. Osobiście nie - ale bardzo bezpośrednio, że tak powiem. Dziś jest lepiej;)

      Usuń
  4. Świetna fotka na wyzwanie! Uśmiałam się :D

    Zapraszam w odwiedziny do mnie. :)
    Pozdrawiam, adzikowe pole...

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda! Organizm się po prostu broni! Super zdjęcie... ja się nastawiałam na wyzwanie ale chyba nie zdążę...
    Ale karteczki urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie powstało w 5 minut, bo byłam u Lucy poczytać o kaszy jaglanej ;) i to było jedyne skojarzenie...

      Usuń
  6. Oczekiwanych zmian życzę zatem. Z humorem i weną wymiatasz, jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wierz mi, od dawna humoru nie mam... jak nie ja:(

      Usuń
  7. Życzę rozwiązania problemów i tych większych i tych mniejszych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniejsze niech se będą, bym za łatwo nie miała ;)

      Usuń
  8. ah te problemy - niech się rozwiążą jak najszybciej, a na głowie niech spokój i beztroska zagoszczą :-)
    Kartki piękne, że aż brak mi słów. Idę inne cuda oglądać :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny pomysł!!!! :) cudna interpretacja tematu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha jaki super pomysł! Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć pozbycia się problemów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... Tylko jak się ich pozbyć? Same wyjść nie chcą,

      Usuń
  11. U mnie podobnie, jestem chora już trzeci miesiąc, organizm się zbuntował, za dużo nie spania, nie jedzenia i stresu.

    Piękne karteczki :) Uśmiecham się do Ciebie cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapomniałam dodać, że świetny ten grudniownik

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby problemów było mniej!!! A karteczki są śliczne :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł na fotkę, ale tak jak piszesz, czas na zmiany, mam nadzieję, że szybko wszystko sie poukłada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się - zrobiłam wielki krok, choć niekoniecznie dobre przyniesie...

      Usuń
  15. Świetna interpretacja! Bardzo oryginalna. Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. oh ohydne kłopoty, niech sobie już idą
    uwielbiam piernikowe karteczki (jakby Ci jakieś zostały po świętach chętnie się zaopiekuję)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niech sobie idą:D Ok, zobaczymy, czy ich nikt nie zje;)

      Usuń