czwartek, 11 lipca 2013

DZIEŃ CZWARTY: NIEBIESKI i {ekstra BZDURKI SPOD KLAWIATURKI z cyklu CZEMU TAMTEN LUB OWAMTEN}: WIEŻYCEUM DLA KSIĘŻNICZEK CZ. II

Bonjour.
Po raz drugi zmierzam się z tym tematem w WYZWANIU ULI, ponieważ po raz pierwszy realizowałam go w marcowej edycji TUTAJ. wtedy pochwaliłam się niebieską karafką, a dziś?

Lato, ogród trawa, słońce kojarzą się z jednym: z wypoczynkiem. Ale żeby sobie odpoczywać, trzeba się na czymś wylegiwać. Ja nie miałam niczego takiego. Zażyczyłam sobie zatem leżak. I znalazłam: niedrogi przede wszystkim i do tego w cudnym kolorze blue. Mam go już od miesiąca. Korzystają z niego dzieci, W., dzieci sąsiadów... Ja nawet nie to, że nie mogę się do niego dopchać, ale - paradoksalnie - nie mam czasu. Zaplanowałam sobie, co prawda, opalać się na nim (najlepiej w cieniu drzew) w czasie, gdy Franio będzie spał, albo czytać książkę, popijając kawkę podczas popołudniowej drzemki Synka. Ale kiedy miało dojść do realizacji tegoż jakże błyskotliwego planu, to pomyślałam sobie, że skoro  On śpi, to przecież nie będę się wylegiwała bez sensu, tylko skorzystam z okazji  i wyciągnę pędzle, farby, papierki... A przy okazji zupę trzasnę i pranie zrobię. Czyste szaleństwo!
Kiedy zaś Frank się obudzi, to leżeć sobie mogę... w tych moich "brilliant" planach... Frank będzie ganiał po całym ogrodzie, wciąż mnie wołał po coś tam, po coś tam. Jak Mu zaproponuję czytanie książeczek i w tym celu wygodnie rozsiądziemy się na tym leżaczku, to po przeczytaniu pierwszej strony, Franczesko się podniesie i rzeknie "Dość! Enough!".
Choć to z niebieskim nie ma wiele wspólnego (No, może oprócz tego, że Franka oczy są w tym kolorze i jest to Jego ulubiony kolor, który po polsku wymawia "bibi". Musi mieć zawsze miseczkę i kubeczek w tym kolorze, bo inaczej - awantura.), opowiem Wam wczorajszą historię.
Frank bawił się przy oczku wodnym z dziewczynkami (Jagną i sąsiadkami). Ale po jakimś czasie one wróciły do domu, zaś Franczesław został. Zaczęłam zatem biec po Synka, a przede mną gnała Camille, która nagle zakrzyknęła: "Franio, mon amour!". Matko i córko! Usłyszeć takie słowa i to w języku miłości w wieku dwóch lat! Bezcenne...
Wracam do mojego leżaczka. Jeszcze na nim porządnie nie leżałam, ale biorę go nad ocean i żadna siła mnie z niego nie wyrwie! Przypnę się do niego  kajdanami! Odleżyn dostanę! Ale nie zejdę!

DLA WYTRWAŁYCH I STAŁYCH CZYTELNIKÓW
WIEŻYCEUM DLA KSIĘŻNICZEK CZ. II

Roszpunka ( lat 17) do kamery:
Zdziwieni? Tak, w marcu, gdy był ze mną pierwszy WYWIAD marzyłam o księciu... Czesałam się codziennie, malowałam. Pole buraków nawet zasiałam, by używać ich potem do podkreślenia czerwoności swych lic. 
Ale nagle coś się we mnie zmieniło. Odkryłam, że to nie ja marzyłam o księciu, tylko moi rodzice. Chociaż wypatrywałam rycerza na białym koniu to tak naprawdę, tylko starałam się spełnić oczekiwania matki i ojca... 
Tak. Istnieją księżniczki, które chcą być singielkami. Nazywane są w wieżyceum NIEBIESKIMI ptakami, ale w rzeczywistości mocno stąpają po ziemi. Chcąc jednak realizować swoje marzenia, muszą czasami improwizować, grać. Jedną z takich księżniczek singielek jestem ja. 
Spotkałam kiedyś podczas turnieju rycerskiego hip hop zbrojowców. To taka grupa taneczna. która zakłada lateksowe zbroje i wygna śmiało ciało. Ale dla mnie to było mało! Ja zapragnęłam z nimi tak tańczyć! Byłabym pierwszą księżniczką hip hop zbrojowcem, gdyby się mi tylko udało dostać do ich grupy! Niestety, w mojej czasoprzestrzeni nie wymyślono, nawet nie pomyslanop rzez sekundę o tym, że kobieta mogłaby założyć spodnie czy też publicznie tańczyć. To jest tak samo absurdalna mysl, jak ta, że na przykład wystarczy nacisnąć na ścianę i na suficie świeczki się same zapalają.
Postanowiłam spotkać się zatem ze słynnymi WIPami (WyglądamIPokazuję), by mi doradzili w kwestii strojów. Widziałam się najpierw ze słynnym czerwonowłosym Czereśnią, ale on burakiem jest... znaczy się zbyt kochającym kolor czerwony, a ja wolę NIEBIESKI, który pięknie odbija błękit moich oczu. Spotkałam się nawet z Lady Zgagą, ale jedynie co mi zaproponowała, to strój ze skóry sępa ozdobiony żabimi udkami...
Czy bycie singielką oznacza, że nie chcę być kochana ani kochać? Nie. Chyba jak każdy marzę o miłości, ale nie takiej, dla której będę podporządkowana, w której będę żyła tylko dla niego i z nim. Ja chcę oprócz kochania realizować również swoje marzenia, pasje. Dlatego też nadal się maluję (choć po spotkaniu z Czereśnią, zrezygnowałam z buraczanego pola), staram się pięknie wyglądać, ale jednocześnie wciąż planuję i przygotowuję się do tego, by dostać się do hip hop zbrojowców.  Ćwiczę dużo w swojej komnacie. Namiętnie oglądam "Taniec z Księżniczkami" oraz "You can dance - po prostu zrzuć zbroję!" W tańcu się wyzwalam, choć nie do tego stopnia, by tańczyć w jednej skarpetce. Wrodzona miłość do symetrii wyklucza tę możliwość. Przyjęłam nawet pseudonim artystyczny "BLUE BIBI". 
Tak, rodzice jeszcze o tym nie wiedzą. Wciąż myślą, że ja pilnie studiuję technikę wypatrywania książąt. Że uczę się, jak polerować elementy zbroi...
Ten dzisiejszy wywiad, to taki mój coming out...
ZDJĘCIE ARCHIWALNE
 ***
 I już naprawdę ostatnie zdjęcie... dla spostrzegawczych z serii "wytęż wzrok" ;) .



Teraz to ja sobie patrząc na niebieskie niebo pomarzę o niebieskich migdałach, albo o tym niebieskim oceanie, który to już w sobotę zobaczę... A jak się już wymarzę, to pooglądam interpretacje innych Uczestniczek.
Jagodzianka.

14 komentarzy:

  1. zyczę wylegiwania się na leżaczku :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Cię rozumiem! Wyleguj się i nie daj się zgonić :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za udanym pobyt pod namiotem - giganci z Was :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z 10 lat nie jeździliśmy pod namiot. Wreszcie mamy okazję. Zobaczymy jak to będzie z dzieciakami ;)

      Usuń
  4. No tak, wylegiwanie się bez sensu, gdy prace domowe, i kulinarne, i twórcze czekają jest bez sensu! :)) Znam to z autopsji!
    Przyklej się zatem mocno do leżaka i nie opuszczaj stanowiska aż nie poczujesz, że odpoczęłaś! ;)
    A księzniczka Blue Bibi taka dość nowoczesna. ;)
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blue Bibi podąża, że tak powiem , za duchem czasu ;)

      Usuń
  5. To życzę przyjemnego wypoczynku :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnie zdjęcie z Frankiem za leżakiem robi mi coś dziwnego z oczami :) Księżniczka ekstraśna :)

    OdpowiedzUsuń