środa, 2 kwietnia 2014

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI{z cyklu SPY DAY}: MARZEC/MARCH

Bonjour.
Podsumowuję marzec w ramach Lucy'jowego SPAJDEJA dzisiaj, choć to już drugi dzień kwietnia. Zdaję sobie sprawę z tego, że to moje ostatnie miesiące tutaj. Staram się chłonąć zatem każdy dzień. Dlatego też fotek będzie trochę. Sorry, nieprawdaż?

Zaczynamy poranek... Na ogół jest on trudny dla mnie, gdyż, albowiem, jednakże zasypiam wtedy, gdy słyszę pierwsze śpiewy ptaków. Czasami, kiedy słyszę te trele przypominam sobie, że "śpiewać każdy może".
W środy i  piątki wstaję wcześnie bez jęczenia. W resztę dni jeszcze w łóżku kotłuję się z Franiem. Często włączam Mu " Fantazję' ( o tym wkrótce), by móc podrzemać... Ale w piątki biegnę z mym Synkiem do Pani K. na kawę... rzecz jasna. Fanek raczej do kawy tej nie gna, ale do Stasia. powygłupiać się i pobawić kolejką. Albo traktorami. W międzyczasie obydwaj szukają piątek... Mój nadal górnych nie ma...

Marzec od początku właściwie był słoneczny i ciepły. Zaczęłam zatem ( głównie dla siebie) przygotowywać sałatki w porze lunchu:

Franczesław woli coś... owocowego...


Jak już Go domyję, idziemy na spacer...

Na początku miesiąca...

...teraz.

Jak nam się nie chce iść na spacer, siedzimy w ogrodzie...

MOJA farma...

...ICH ZOO...

Uwierzycie, że chyba jesienią/wiosną/latem zeszłego roku tak rzuciłam przekwitły hiacynt pod krzaczki razem z osłonką/doniczką i on nie dał za wygraną w tym roku?
Jest już w pełnym rozkwicie, ale nie mam zdjęcia.

Nie tylko jemy... ( Właścicielka naszego domu ma pogląd, że pochodzimy z bardzo zimnego kraju, skoro już na początku marca jadamy na zewnątrz. Pomijam, że Jej Ojciec jest z pochodzenia Polakiem. Naopowiadał Jej pewnie o Zimie Stulecia...).

... niektórzy (re) się UCZĄ.

inni(e) dłubią, marzą i "fizolofują"... w bardzo wiejskim "ałtficie":

 I jeszcze zima tej wiosny: Miało być: wiosna tej zimy:



 A kuku!

I zima tej wiosny:
 

 
Wieczór nadchodzi. Czas na obżarstwo...

i ploty w SKYPE PUB:

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

20 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, już bym robiła z nich scrapy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Chimera też zaczęła robić scrapy z moich zdjęć... ja chyba tej formy nie czuję.. .nie umiem... nie mam takiego talentu... nie próbuję nawet...

      Usuń
    2. Ja też się bałam... ale jest bardzo ekspresyjna forma i nie trzeba trzymać się ściśle określonych zasad, więc polubiłam scrapy bardzo... Co prawda dopiero się uczę. Spróbuj może Tobie też się spodoba :) Co do talentu, to nie kokietuj ;) Jesteś bardzo zdolna i kreatywna! :)

      Usuń
    3. Ja chyba jestem bardziej pragmatyczna... Działam pod wpływem natchnienia, ale nie li tylko ;) I to nie kokieteria. Nie mam w sobie aż takiej ekspresji.... Jestem przyziemna;)

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia, takie ciepłe. Aż zatęskniłam za domem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ałtfit pierwsza klasa. I jaka pokaźna kolekcja klocków, mój Artur byłby w siódmym niebie bo zaczyna interesować się budownictwem z lego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bo klocki są cudowne! To jest kolekcja jeszcze z Jagody dziecięctwa, więc jest sukcesywnie uzupełniana.

      Usuń
  4. Hej! Jagodzianka rządzi!! A zeszłoroczne jabłuszko zupełnie mnie rozbroiło...

    OdpowiedzUsuń
  5. ku#$^&%^*& znów mi zjadło komentarz!

    czy ja tam dobrze widzę jajeczko z kulkami mozzarelli? sałatka sałatce nierówna!

    jak zwykle u ciebie ciepły, rodzinny i kolorowy spajdej. ciekawa jestem, co wymyślisz po powrocie do polski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to jajeczko z mozzarellą. moje sałatki to połączenie wszystkiego : A. co mam w lodówce lub B. tego, na co mam ochotę. Lubię połączenie jajka, fasolki czerwonej z puszki i mozzarelli lub/bardziej ser Saint Agur z zieloną pleśnią.
      Po powrocie do kraju mówisz... zdjęcia bloków, może czasem przed snem dzieci w biegu, mnie nerwową, całość czarno-biała ;)

      Usuń
  6. Jedzenia na zewnątrz nie da się z niczym porównać.W tym roku wyjątkowo i u nas da się już posiedzieć w pełnym słońcu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzę w ogrodzie od miesiąca i delektuję się możnością spożywania tam posiłków :) Będzie mi tego brakowało....

      Usuń
  7. mhm. prawdziwa wiosna ; ) u nas teraz niby ciepło ale wieje strasznie ; /

    OdpowiedzUsuń
  8. Filozofowanie mnie rozwaliło :) Fajna meta do nauki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz... takie myśli filozoficzne to tylko w ramach głębokiej refleksji powstają :D Meta fajna, dopóki pamięta się, że wlazło się na to drzew o, by się pouczyć. POUCZYĆ!

      Usuń
  9. Nonono, komu to dopiero WIOSNA wychodzi spod kożucha tak wybujale??! Przy Twoim marcu w moim własnym powinnam szukać białych niedźwiedzi :)
    Wszystko pięknie, ale naj-naj to odrabianie lekcji na drzewie. Po prostu brak mi słów, jakie to wspaniałe.
    Kiedy planujecie powrót? Chyba się zsynchronizujemy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Che, che... Uważaj, czy jakiś biały miś za rogiem nie czyha;)
      Ostatnio Jagna spędza tam dużo czasu z książkami głównie... Nie zawsze pamięta, by je czytać ;)
      Powrót planuję latem, na początku sierpnia.

      Usuń