piątek, 11 lipca 2014

CO ZROBIĆ, GDY NAPOTYKASZ NA MUR?

Bonjour.
Co zrobić, gdy po wysprzątaniu i  pokoi jednego dnia, planujecie następnego już zająć się tylko kuchnią, a Wasze dziecię, podczas gdy Wy pakujecie rzeczy do walizek, wpada na GENIALNY pomysł, by zrobić w tychże posprzątanych pokojach... nieład, że tak powiem delikatnie?

Proponuję: wypłakać się, powiedzieć po cichutku ( jeśli są w pobliżu dzieci) lub na głos, gdy gnomów nie ma kilka słów uznawanych za wulgaryzmy.  Wyżalić się W. ( znaczy nie! Każdy żali się własnemu W. , nie że wszyscy zaczną mojemu :D). Zrobić sobie kawę, napisać krótki post, wykleić zdjęcie, które burzy ów mur bałaganu, ukoi serca i umysły wszystkich strapionych.I ...zabrać się do roboty!


Dziś ostatni dzień w Péron. Nawet słońce wyszło, choć przez tydzień lało i lało.

Pozdrawiam,
Jagodzianka.

20 komentarzy:

  1. Skądś znam to uczucie :-) Tylko, że mi taki artystyczny nieład robi pies :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz gorzej, bo pies po sobie nie posprząta... Kurczę, moja Jagna też się nie garnie ;)

      Usuń
  2. oj się porobiło... Matka zapracowana, nie wie w co ręce włożyć, a tu taka zadyma :p
    Ale wiesz... moja mama zawsze powtarza "Kto nie ma dzieci ten ma miód, a kto je ma ten ma smród"
    To tak lekko na pokrzepienie ;) Fota cudna.

    OdpowiedzUsuń
  3. moja droga GNOM ha ja myślałam że to moje dzieci tylko tak mówią no nie jestem sama
    Lawendy pozazdrościć tak bym chciała zobaczyć takie pole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie - ja też posiadam gnomy;)Pola i ten zapach są niewiarygodne.

      Usuń
  4. zdjęcie delikatnie melancholijne, niby nie smutne, ale czuć w nim nutę rozstania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ni jest smutne, bo.. my już wiemy, że wrócimy tu - prędzej czy później, ale wrócimy. to postanowione ;)

      Usuń
  5. nieład doprowadza mnie do wściekłości (szczególnie właśnie tuż po tzw "porządkach") ale staram się nad tym panować i myślę sobie wtedy- cóż, kiedyś będzie mi brakowało tego bałaganu dziecięcego, gdy gnomy pójdą w swoje towarzystwa :)
    lawenda cudo! ;) dobrej drogi życzymy...i mam nadzieję dużo pozytywnych zaskoczeń w tym trudniejszym miejscu....
    ściskam gorąco
    K and band

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Che, che. Mnie tego bałaganu brakować nie będzie.

      Usuń
  6. Czyli sposób postępowania mniej więcej podobny jak w sytuacji, gdy w wynajmowanym mieszkaniu Syno zrywa tapety ze ścian ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upsss.
      W. siostrzeniec kiedyś zrobił tak zrobił. Rodzice wytapetowali przedpokój, a on w nocy, idąc do toalety, złapał za róg i pociągnął ;)

      Usuń
  7. Biedna Jagodzianka, biedna...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wytrwałości :); po burzy przychodzi spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ćwiczę to od lat już wielu. W środę będzie dokładnie 11. Aktualne rozwiązanie to: nic nie robić. No, może kawę. Albo piwko sobie z lodówki wyciągnąć... Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bo ja jednej ważnej rzeczy nie napisałam. to nie były "zwykłe" porządki tylko związane z wyprowadzką z tego domu i to właśnie tego samego dnia ;) Wyciągnęłam potem sobie lody waniliowe z białą czekoladą . Też działa. Ogólnie z problemem nieładu "walczę" 9 lat i wciąż jestem na tym samym etapie ;).

      Usuń