poniedziałek, 23 marca 2015

WĘDROWNIK PO FRANCARII: Valsenestre cz.2

Bonjour,

Dziś kontynuacja wspinaczki sprzed tygodnia.
Jak już wspominałem pogoda była taka sobie. Chmury przewalały się przez grań i chwilami nic nie było widać. Dosyć mocno wiało i rozglądałem się czy się nie rozpada. Ale nie było tak źle - deszcz mnie oszczędził.




Wreszcie szczyt o dwóch nazwach: Tête de Rame albo Tête des Chétives, wzrost 2644m
Tłumaczenia nazw się nie podejmuję - może ktoś kto lepiej zna francuski coś zaproponuje?



Zdobywca :)

Dość długo czaiłem się, żeby złapać w obiektywie cokolwiek oprócz chmur.

Droga powrotna i znów Lac Labarre.



Kiedy byłem już jakieś pół godziny poniżej szczytu zza chmur zaczęło wyglądać błękitne niebo.










I kończę zdjęciem tego samego miejsca, od którego zacząłem ale inaczej oświetlonego.

I to był koniec spaceru po górach. "Dzięki" złej prognozie pogody dla okolic Chamonix poznałem kawałeczek parku narodowego Parc national des Écrins i nie żałuję. Kolejny piękny zakątek Francji, ludzi niewiele, świstaki ... :)
Czekało mnie jeszcze 3 godziny za kierownicą. Wymoczyłem więc nogi w górskim strumieniu i wróciłem do Farges.

 À bientôt!
W.

2 komentarze:

  1. Odleciałam! Cóż za wspaniałe widoki. Patrzę, patrzę i nie mogę się napatrzeć;)
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było rzeczywiście pięknie. Sam sobie zazdroszczę :)

      Usuń