czwartek, 24 stycznia 2013

DŁUBANKI JAGODZIANKI - W "ŚWIECIE SZACHÓW"

Bonjour.
Jak wiecie od jakiegoś czasu większość moich prac obrała jeden punkt - świat gry królewskiej. Co ważne, całe to działanie nabiera rumieńców, a we mnie samej rośnie coraz większa moc kreacji, że tak powiem...
Już czas temu pisałam Wam TUTAJ o ogromnym potencjale szachów i jego wielkim wpływie na rozwój intelektualny dzieci oraz ich naukę, pewność siebie, osiąganie sukcesów na różnych polach.
Od jakiegoś czasu czytam, jak to dzieci od najmłodszych lat zapisywane są na tenis, pływanie, narty, snowboard, gimnastykę artystyczną, judo. Z jednej strony bardzo dobrze: dziecko poznaje inny sposób na spędzanie wolnego czasu, rozwija swoją sprawność fizyczną i poszukuje swojego talentu. Z drugiej jednak... Ileż w tych decyzjach jest próby zaspokojenia własnych ambicji? Dążenia, by dziecko stało się geniuszem?

Jaga: Mamo, chciałabym kiedyś się nauczyć gry w szachy.
Ja: Ale jest jeden problem.
Jaga: Jaki?
Ja: Podczas partii nie można rozmawiać. W ogóle nic mówić. 
Jaga (umilkła, westchnęła): To ja nigdy nie będę szachistką....

Jestem przekonana jednak, że Franek będzie miał w sobie tę cierpliwość i umysł analityczny, by móc grać w szachy. Bo bardzo wierzę w moc tej gry. Szkoda, że i ja., jak moje starsze dziecię, nie potrafiłam milczeć przez całą partię...

Zawsze z dumą ogłaszałam, że znam Monikę. W końcu nie każdy może być Arcymistrzynią szachową, nieprawdaż?
Wciąż piszę o sile pasji, o jej odnajdywaniu i realizowaniu się. Tak było z Moniką, która teraz - na podstawie swoich sukcesów osobistych związanych z tą grą - może dzielić się doświadczeniem oraz wiedzą z innymi. Ja zaś mogę Moniki ŚWIAT SZACHÓW odrobinę ozdobić, dodać charakteru i klimatu.
Jak wiecie, do tej pory wykonywałam piony, które były zdecydowanie przeznaczone dla młodych odbiorców.  Jednakże chustecznik, który sama ręcznie pomalowałam, został stworzony specjalnie dla Moniki, dlatego też nadałam mu "dorosły" oraz postarzony charakter... Sami oceńcie, jak mi wyszedł. Dopowiem jedynie, że miałam z nim przeboje i kilka razy musiałam szlifować i malować na nowo. Chociażby wtedy, gdy wieżę namalowałam do góry nogami...

Chciałabym Wam przy okazji pokazać ŚWIAT SZACHÓW jako miejsce magiczne, a dla dzieciaków wielce kreatywne. Może to być dla nich niesamowita przygoda...

Myślicie, że gra w szachy to tylko nudne, znane wszystkim dostojne figury? Nic bardziej mylnego!

Samo wejście do "Świata Szachów" to jak wejście do Krainy Czarów;)

Arcymistrzyni Monika Krupa... (Wiem. Dostanę "bęcki" za ten patos...).

I na zakończenie pokażę Wam jeszcze napis, jaki zrobiłam dla Moniki... Starałam się, by był w klimacie chustecznika...

Kochani, jak ta królowa zasuwam na pole zwane łóżkiem, by położyć się obok króla. Może dziś będzie jakiś spektakularny szach mat?

Miłego czwartku,
Jagodzianka.

EDIT. Było bardzo spektakularnie. Najpierw Franek dostał gorączki, potem wylądował u nas w łóżku a następnie zwymiotował na mnie. A trójek dalej nie ma. MAT!

17 komentarzy:

  1. Jako dziecko szukałam jelenia, który nauczyłby mnie gry w szachy. Kręciłam się, podpytywałam, przeprowadzałam małe śledztwa. No nikt, w mordę jeża, się nie znalazł. Jak sobie przypomnę, że w dzieciństwie miałam tak cholernie chłonny umysł i nie mogłam z niego w tej kwestii skorzystać, to teraz, nawet jakby się w końcu znalazł się jakiś chętny nauczyciel, ja już nie miałabym chyba odwagi się wziąć do pracy, trybiki się powycierały.
    Jagna może Cię zaskoczyć, podzielność uwagi sprzyja koncentracji, wbrew pozorom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, widzisz, jaka Ci szansę odebrano?
      Jagna nie ma problemu z koncentracją. wielokrotnie w szkole, gdy Ją coś nudziło, bo na przykład znała (angielski chociażby), to szła do kącika bawić się. Pani od czasu do czasu zadawała Jej pytania, a Ona bez problemóé odpowiadała. Problem jest w czym innym. Jagna nie ma cierpliwości, nlubi nawijać cały czas i nie usiedzi dłużej niż 5 minut. Ok. W szkole usiedzi, ale podczas partii podejrzewam, że nie dałaby rady. Ją energia rozpiera.

      Usuń
    2. Wszystko ma swój czas i miejsce. Kiedyś baterie się wyczerpią i zanim doładuje ponownie, usiądzie i ogarnie.
      Buziaki
      I dzięki za mądre słowa

      Usuń
    3. Zanim jej baterie wysiądą... kochana, prędzej ja się wyładuję ;)

      Nie wiem, czy mądre, ale do usług;)

      Usuń
  2. Dziadek mnie probowal nauczyć... Ale nie dalam rady - opanowalam tylko ruchy, strategia mnie przerosła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. dlatego tak szachy są doskonałą grą, ponieważ rozwija umysł pod względem przewidywania, strategii...

      Usuń
  3. Kiedyś grywałam w szachy, ale to było bardzo dawno temu. Chustecznik stworzyłaś wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dostrzeżenie mojej pracy;)
      Może warto odnowić znajomość z szachami?;)

      Usuń
  4. Ależ się napracowałaś! Ręcznie malowane cudo zrobiłaś (malowałam kiedyś szachownicę, więc wiem ile pracy trzeba włożyć aby było równo i zgrabnie ;)! Jestem pod wrażeniem zarówno chustecznika jak i napisu.

    Pamiętam, że kiedyś chodziłam na zajęcia dodatkowe w szkole, gdzie uczyliśmy się gry w szachy :) Nawet była do tego specjalna tablica. Pewnie dzięki nim mam jakiekolwiek pojęcie o tej grze, choć daleko mi do stwierdzenia, że potrafię w nie grać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana, za te miłe słowa o chusteczniku. tym bardziej, że dopiero zaczęłam swoje ręczne malowanki ;)
      Świetnie, że tyle osób - w tymi Ty - mają pojęcie o tej grze. Swoja drogą... jakie masz piękne wspomnienia!

      Usuń
  5. Ja kiedyś umiałam grać w szachy, ale nie wiem, czy cokolwiek bym teraz z tego pamiętała...
    Ale z takimi kolorowymi pionkami to musi być całkiem fajnie. ;-)

    Cudne te Twoje chusteczniki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię szachy, a Twoja wersja chustecznika przypadła mi do gustu. Rozkręcaj się kochana z tym tematem bo mnie po prostu wciągnęłaś jak nic do tej gry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Biorę się do roboty!

      Usuń
  7. Pragnę zauważyć, że w szachach nie ma królowej, tylko hetman z tej racji, że wojna to rzecz mężczyzn. No chyba, że w Twoich szachach za miecz łapią się też kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym napisała, że jak ten hetman kładę się koło króla byłoby to co najmniej dwuznaczne i niekoniecznie zamierzone skojarzenie ;)

      Usuń