piątek, 25 stycznia 2013

ZTS or DIY*: DZIECIĘCE MEBELKI MARINE STYLE - KROK PO KROKU

Bonjour.
Mama zamówiła u mikołaja prezent dla swojego Synka. Stolik i krzesełka. Miało to być miejsce, które w doskonały sposób uczy Najmłodszego korzystania z tego typu przybytków. By Dziecię owo wiedziało, że przy stoliku się jada, a na kartkach znajdujących się na tymże... rysuje. Mikołaj wysłuchał, poszedł do sklepu (jak zwykle...na łatwiznę. Najprościej to iść do I., wybrać produkt i  do tego niepolakierowany!) i dostarczył Młodemu mebelki .
Dziecię jednakże, tak ciekawe świata i  eksperymentujące, odkryło, że jest to fantastyczne medium do dostawania się do wyższych półek, na którym mamusia posiada NiewiadomoDoCzego służące -jak to ona określa - przydasie. Można też włączyć radio, albo otworzyć mikrofalówkę - zawsze tam bywa jakieś smaczne jedzonko... Odkryło Dziecię również, iż równie dobrym miejscem do wyrażenia swej ekspresji twórczej, oprócz kartki papieru, jest drewno... jeszcze pachnące szwedzkim lasem... będące elementem prezentu od mikołaja.
Mamusia miała polakierować ów stoliczek oraz krzesełka, gdyż podejrzewała swego potomka o takie eksperymenta, ale czas działał na niekorzyść rodzicielki...
Gdy Matula, czyli mła, zobaczyła, jak w zastraszającym tempie mebelki są eksploatowane, postanowiła działać czym prędzej, by zapobiec nieszczęściu. W międzyczasie intensywnie zastanawiała się nad image tychże. Owszem, Frank jako noworodek, miał swoją sypialenkę niezwykle króliczą. ale Mamunia, zaglądając na blog DZIUPLI SOWY, wiedziała, że marine style ( a co! światowa jestem, to sobie obcych słów dziś użyłam! WOW!) to style the best for her child! ( I jeszcze raz światowcem zostałam. Yeah!).
Pomyślałam sobie, że może i Wy skorzystacie z mojej propozycji ozdobienia mebelków. Nie są one, co prawda, szybkie w ozdobieniu, ale jeśli się ominie kilka punktów, to raz, dwa i dziecko Wasze poczuje w swym pokoju bryzę morską.
Do dzieła zatem!
A oto produkt, nad którymi będziemy się bestwić!
Wcześniej się bestwił Syneczek kochany...
Należy zatem miejsca bestwienia (czyli wszystkie elementy drewniane) przeszlifować drobnym papierem ściernym w celu usunięcia brudu, nadania matowej powierzchni. 
Należy taśmą papierową zabezpieczyć blat zarówno krzeseł jak i stolika.

Delikatnym niebieskim kolorem malujemy wszystkie drewniane miejsca mebli.

Można ten etap pominąć w celu szybszego ozdobienia. Dla niespieszących się zaś: nakładamy biała farbę na suchy pędzel. Staramy się, by warstwa owej farby była  bardzo cieniutka. Następnie nakładamy "mazy" na niebieskie tło, które wcześniej wyschło.
W następnej kolejności zaczynamy ozdabianie mebelków. Możemy narysować ołówkiem motywy. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy z Was czuje się na siłach malować "bardziej skomplikowane" elementy. Można zatem w takiej sytuacji spróbować techniki decoupage. Wycinamy z serwetki o tematyce marynistycznej interesujący nas motyw. Odklejamy dwie spodnie warstwy serwetki, smarujemy mebel klejem, nakładamy motyw. Po wyschnięciu jeszcze raz smarujemy klejem.

Gdyby jednak ktoś chciał spróbować samodzielnie namalować jakieś elementy ze świata morskiego, proponuję bardzo proste zadanie. Bierzemy kółeczko po taśmie klejącej. Obrysowujemy jego obwód wewnętrzny jak i zewnętrzny.

Następnie malujemy naprzemiennie na biało i czerwono, zaś kontury cienką czarną linią.

Można jeszcze wokół koła namalować czarną kreskę imitującą linę. Motyw mamy gotowy!
Ten etap również można pominąć, ale sprawi, że ozdabiany mebel będzie bardziej efektowny.
Na gąbeczkę do mycia naczyń, nakładamy cienką warstwę ciemniejszego odcienia niebieskiego. Możemy uprzednio gąbeczkę umoczyć w medium, czyli tzw. opóźniaczu do farb, który zapewnia, że farba nie będzie szybko zasychała i wspomoże proces cieniowania. Tak nasączoną gąbeczka "taptujemy" rogi mebli. UWAGA! Jeśli boicie się cieniować w ten sposób, możecie najpierw polakierować pracę dwukrotnie a następnie poczynić próby w zakresie "taptowania". Dzięki temu, że praca ma lakier, chroni on dotychczasowe działania i pozwala na ewentualne starcie nieudanych cieniowań bez obawy, że nastąpi zniszczenie dotychczasowej pracy.




Po wyschnięciu wszystkich warstw farby, należy zacząć lakierowanie. Tych warstw powinno być kilka, aby zabezpieczyć porządnie mebelki.

I tak wyglądają mebelki  Frania po skończonej pracy.

Mam nadzieję, że kursik ten zachęci Was do zmian w Waszych wnętrzach domowych jak nie teraz to na wiosnę, czego Wam bardzo gorąco życzę!

A ja - jako że spektakularna noc w wykonaniu mojego Synka miała kontynuację i za dnia łącznie z efektownymi pawiami na moim odzieniu oraz kuchennej podłodze, gorączką i noszeniem na rękach mych, przepraszam za ewentualne błędy, a także o zrozumienie i wyrozumiałość. To nie trójeczki mego Synka się dobijają. Tym razem to jelitóweczka nas odwiedziła...  A to znaczy... że jeszcze kiełków naszego Synka nie zobaczymy prędko...

Ahoy, marynarze!
Jagodzianka.

* ZTS - wersja dla kochających mowę ojczystą : Zrób To Sam.
  DIY - dla światowców ( co nie znaczy, że niekochających mowy ojczystej, tylko po prostu znających więcej języków niż jeden ;)): Do It Yourself.

35 komentarzy:

  1. No proszę , proszę Jagodzianko, świetne DIY (ja światowiec;-))))))
    Masz kobieto talent, takie cuda od ręki malować.
    Wychodzi na to, że nie ma tego złego ....
    Nowa wersja sto razy lepsza od sklepowej!!!!
    Dla mnie pozostają niestety tylko serwetki;-(
    Niestety krzesełko i stoliczek mojej córy zostało już wydane w świat, ale na pewno coś znajdę do ozdobienia.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupując... to jest zlecając mikołajowi ten prezent ;), od razu wiedziałam, że będzie on przede mnie "doszlifowywany" ;) Ja też zaczynałam od serwetek, a teraz próbuję swych sił... To są proste rysuneczki, jeszcze mi dużo brakuje, ale nie od razu Rzym zbudowano;)
      Czekam zatem na Twoje ozdoby!

      Usuń
  2. A i zapomniałam, o najważniejszym
    Zdrówka życzę :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Tego nam trzeba... Bo tak jednak smutno jest, gdy Franio zamiast łobuzować, leży taki osłabiony...

      Usuń
  3. Witaj ;)
    No ale strzeliłaś mebelki! Wyglądają cudnie - zdolniacha z Ciebie!
    Fajny DIY - aż chce się działać... już kiedyś myślałam nad tym aby obmalować mój stół i krzesła, ale niestety są w czarnym kolorze, więc nie wiem czy uda mi się cokolwiek z nimi zrobić... Może na wiosnę spróbuję.
    A synkowi życzę dużo zdróweczka!
    Udanego weekendu =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia zdrówka.
      Z tymi czarnymi meblami... dałoby się coś pokombinować, aczkolwiek to byłoby dużo pracy. wszystko zależy od tego, czy meble są drewniane, czy można zeszlifować... Jeśli będziesz miała wybór: jak nie wyjdzie, wyskakuję z kasy i kupuję nowe, to warto takiej próby się podjąć...
      Również Tobie życzę udanego weekendu!

      Usuń
  4. Wow!!! Mebelki wyszły cudnie :D
    Zdrówka życzę. Jedyna pociecha w tym, że jelitówka mimo ostrego przebiegu, nie trwa długo.
    Trzymajcie się.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby już minęła! Co prawda Frank był szczepiony na te wszystkie pneumo i takie tam, ale i tak przechodzi to świństwo dość dotkliwie.
      Jak już będę miała pokój dla Franka, na pewno się do Ciebie zgłoszę po małe co nieco... Choćby te poduchy! Są cudne!

      Usuń
  5. Absolutnie uwielbiam Twój styl! Uwielbiam! Cudownie to wyszło!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptasiowo, jakiż to miód na me serce! Kochana, dziękuję za te słowa, one takiej energii dodają! Aż się mi micha cieszy:D

      Usuń
  6. Pięknie odnowiłaś mebelki. Super!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goho, cudne dzięki za te słowa i to jeszcze od takiej Artystki! Wielkie dzięki!

      Usuń
  7. Mebelki fantastyczne! Młody na pewno jest zachwycony:) Świetna robota!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Sama nawet nie wiem, kto bardziej je woli Jagna czy Franek. Z pewnością Frank chętniej teraz na nie włazi, by dostać się to tu to tam;)

      Usuń
  8. Kurde, jakie fajne Ci wyszły!
    W związku z tym mam niesmiałe pytanie: co byś zasugerowała u nas w gospodarstwie na listewkowych sosnowych meblach ogrodowych? OK, mogę wyciąć jakieś motywy ziołowe i zbożowe, nakleić... (zioła i zboża to nasza specjalizacja). Ale jakie tło? Jaki kolor? Anything? (ja też światowo, a co!!!)
    Zdrówka, byle szybko i dla wszystkich życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, well... (światowo rozpoczynam). Jeżeli chodzi o tło, to ja proponuję albo kremowy, albo beżowy, magnoliowy. W każdym razie nie biały, a to dlatego, że meble ogrodowe muszą być dobrze zabezpieczone pred warunkami atmosferycznymi i w tym celu należy je polakierować lakierem - śmierdzielem - poliuretanowym, który zażółca pracę, niestety.
      Ja bym jeszcze całość pokropkowała. Jeśli się Tobie podoba, to i postarzyła przecierkami.
      Ja, kiedy miałam w zamiarze wykonać balkonową ławeczkę, na początku chciałam zrobić bardzo jasną. Potem jednak zdecydowałam się na coś innego. Być może na wiosnę ozdobię jakiś ogrodowy mebel, jeśli znajdę jakiś staroć od ozdobienia, to wtedy pokażę, jak co zrobić ;)
      Zdrówka nam trzeba...

      Usuń
  9. Fantastyczne! Tylko skąd ja wezmę talent do malowania??? No skąd? Ale, ale! Mąż coś tam umie więc pomoże :D A mnie pozostaną koła ratunkowe - świetne zresztą :)))
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heloł! Masz talent do szycia to i do malowania znajdziesz. Na pewno między szpulkami jest! Próbuj, kochana!

      Usuń
  10. Jesteś niesamowita! Zmalować takie mebelki "własnemi ręcami" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam własnemi, bo inne były zajęte;)
      Dzięki!

      Usuń
  11. Jagoda, rządzisz!!!!! Wymiatasz po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne! Ja postanowiłam jednak iść na łatwiznę i kupić zielonego LACKa, ale za ty uszyję dziecku grilandę... znaczy girlandę, jak juz się przeprowadzimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ciekawa jestem tej girlandy... aczkolwiek mam w zanadrzu coś w tym klimacie... Ale to następnym razem.

      Usuń
  13. Przepiękne te mebelki i te malunki na nich...marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki! Myślę, że Ty spokojnie z takimi dasz sobie radę.

      Usuń
  14. śliczne mebelki ^^ czuję się zainspirowana, gdyż Antoncik ma takie same :) i za niedługi czas będą wymagać odnowienia...
    współczuję problemów zdrowotnych młodego... u mnie też grypsko szaleje (ale zwykłe, bez rewelacji brzusznych)... a u młodej jeszcze dochodzą zęby (3 kły i czwórka...)

    zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz się zatem za mebelki.Kochana! U mnie to już nie wiadomo co, bo z jelitówki zrobiła się "zwykła" grypa a teraz widzę, że nasze cztery trójki ( raczej Frania) po raz kolejny robią podejście. Tylko one nam (Frankowi) pozostały . wychodzą tak boleśnie i tak długo, że isę płakać nad cierpieniem dziecka chce...
      Ale odpukać, chyba wychodzimy na prostą.

      Usuń
  15. Fenomenalna metamorfoza, matko i córko kochana, ależ Ty masz zdolnosci. Trochę się obawiam zmian na tak ogromnych powierzchniach, ale ciągnie mnie niezmiernie, żeby zmienić kolor szafki, po Twoich instruktarzach czuje się natchniona! Mam tylko nadzieję, że mój zapał nie spali się w ciągu najbliższych dni remontu :) Buzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję bardzo! Próbuj, szalej. Mnie się wydaje, że trzeba pamiętać o tym, by nie "przedobrzyć" z motywem i by go rozsądnie skomponować na powierzchni.

      Usuń
  16. Pięknie :) Zainspirowałaś mnie do zmiany koloru mebelków mojego syna :) Gorzej będzie z rysunkami- nie mam takiego talentu. Wyniosę meble do ogrodu a że nie jest duży to chyba kupię takie pokrowce na meble ogrodowe żeby niczego nie zachlapać ;) "Zdolna" do tego jestem.. i zacznę działać :) Dziękuję za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń