sobota, 6 kwietnia 2013

GAR Z BIGOSEM, KAPUSTĄ I GROCHEM - NAJWSPANIALSZY LEK NA STRES... JEDZENIE. PREMIERA!


Bonjour.
Dzisiejszy dzień miałam fatalny. Czułam się paskudnie, a głowę chciało mi rozerwać. I gdy moje oraz sąsiadów dzieci biegały po ogrodzie w bezrękawnikach, zaś potem jadły lody, to ja w sypialni przykryłam się dwoma kocami, założyłam na zwykłe skarpetki narciarskie i trzęsłam się z zimna. Nawet rozpalony przez W. kominek długo nie dawał rady moim zziębniętym kościom. Cały dzień praktycznie przeleżałam i wstałam jedynie po to, by zrobić obiad. Bez zupki mój Franio miałby nieudany dzień. Ale o tym za chwilę...
Tabletki zadziałały i głowa przestała boleć. Myśl jednak o tym, że zmarnowałam cały dzień, jest naprawdę irytująca... Dlatego też dziś będzie wpis o czymś przyjemnym - czyli o jedzeniu.

Kiedyś w EWELOWYCH ZAPISKACH znalazłam taki przepis, który postanowiłam czym prędzej wykorzystać u siebie. Troszkę go zmodyfikowałam i chciałabym przedstawić teraz.

Indyk ze szpinakiem, serem mascarpone i gorgonzola
  • filet z indyka;
  • szpinak (mrożony lub świeży);
  • ser gorgonzola;
  • ser mascarpone;
  • suszone pomidory;
  • ząbek czosnku;
  • sól, pieprz, pieprz cayenne;
  • makaron penne;
  • ser żółty (np. parmezan) do posypania.
Filet indyka pokroić w kostkę. Na rozgrzaną patelnię wlać olej ze słoika z suszonymi pomidorami*  i  dodać mięso, które smażyć przez ok. 15 -20 minut, doprawiając solą i pieprzem. (Ja dodaję jeszcze trochę wody, by bardziej poddusić niż usmażyć tego indyka). W międzyczasie na drugiej patelni na rozgrzaną patelnię również dodać olej z suszonych pomidorków i dodać rozgnieciony czosnek a następnie szpinak, pokrojone w plasterki suszone pomidory. Po ok. 10 minutach dodać sery mascarpone oraz gorgonzola, posypać odrobiną cayenne, przyprawić solą i pieprzem  i jeszcze przez ok. 5-10 min. dusić. Następnie połączyć mięso ze szpinakiem i nałożyć na ugotowany al dente makaron penne oraz posypać na wierzch parmezanem.
Smacznego!

*Odkryłam, że dzięki temu zabiegowi, potrawa nabywa niesamowitego aromatu i wspaniałego smaku.


Jak już wspomniałam dla Frania najważniejsza jest zupa. Może On ją jeść na śniadanie, obiad i kolację (i niekiedy tak bywa). Tak naprawdę ta zupa składa się z  warzyw gotowanych na oliwie (nigdy nie przygotowuję tej potrawy na mięsie, nóżkach, kościach, skórkach i czym tam jeszcze) z dodatkiem  przypraw.
Postanowiłam dziś zaszaleć i zaprezentować pierwszy filmik na blogu z udziałem Frania. Chciałabym tylko dodać, że to była Jego druga zupka jedzona na kolację. Czy skończyło się na niej? Zapraszam do oglądania!



Miłego i spokojnego wieczoru i nie objadajcie się na noc!
Jagodzianka.

24 komentarze:

  1. :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D cudowny Franciszek!!! :))) i jak fajnie Was usłyszeć!!! :))) B.

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki słodziak! takie zupki warzywne też lubię, bez miecha :) pycha!
    cudownej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę bratnią duszę ;)

      Niedziela była cudowna!

      Usuń
  3. przepis zdecydowanie zgapiam :)
    Franio cudny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Pycha!
      Cudny jest, jak to dzieci urodzone 14.6 ;)

      Usuń
  4. Jaki słodziak,pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki masz ciepły głos!
    Rzeczywiście, Franczesko na jedzeniu skoncentrowany niesamowicie. Ciekawe, kiedy mu to przejdzie. Bo przejdzie, jestem pewna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepły? Raczej zrzędliwy;)
      A kysz, maro! Już od razu przejdzie! Jagna do tej pory je bez zarzutu, choć nigdy nie była aż takim wielbicielem jedzenia jak Frank. Po prostu je prawie wszystko i bez marudzenia.

      Usuń
    2. Ciepły i klimatyczny, bez zbędnej skromności poproszę

      Usuń
    3. Jejku, a ja nie cierpię słyszeć swojego nagranego głosu - wydaje się mi jakiś obcy, piskliwy, sztuczny...

      Usuń
  6. Ale zajada...aż miło popatrzeć...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że kilka razy oglądałam ten filmik i się uśmiechałam. Często patrzę, jak n je. To takie fajne, widzieć tyle skupienia i prawdziwej radości z jedzenia.

      Usuń
  7. Fajny przepis może i ja kiedyś z niego skorzystam :).

    Powiem Ci, że zaskoczyłaś mnie zupkami gotowanymi na oliwie, a nie na mięsie Ciekawa jestem jak smakują ... Ja robię na 4 skrzydełkach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystaj, bo naprawdę potrawa bardzo smaczna.
      Cóż, jeżeli chodzi o zupy. Od początku tak gotowałam, bo jest to najzdrowsza forma, a ponadto nie lubię tego szlamu i brzydzę się tych części zwierzęcych:). Czasami gotowałam np. filet indyka i potem kroiłam go w kostkę do zupy krem. Ale mięso to gotowałam w osobnym garnku. Nie wiem, czy smak jest inny. Pewnie tak. Myślę jednak, że to kwestia przyzwyczajenia.

      Usuń
  8. Franio fajny jaki apetyt ma pozdrowienia Ziuta

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że Mama pysznie gotuje :)
    I cieszę się, że mój przepis Cię zainspirował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę - pyszny był ten szpinak. w tym tygodniu też go zaserwuję ;)

      Usuń
  10. Rozplynelam sie niczym te warzywka we Franka buzce! :)
    No cudenko!
    Ty, ciotka! jak fajnie Cie uslyszec!
    I podpisuje sie pod slowami Lucy!!!
    Sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To śliniak.
      Przesadzacie z tym głosem, babki, ale bardzo bardzo dziękuję. Bo w końcu ja siebie słyszę inaczej niż ktoś z boku ;)

      Usuń
  11. uwielbiam kurczaka z mascarpone pomidorami mmmm :)
    a ja nie widzę filmiku :(

    OdpowiedzUsuń