poniedziałek, 22 kwietnia 2013

WĘDROWNIK PO FRANCARII - ANNECY... WSPOMNIEŃ CZAR

Bonjour.
Mieliśmy jechać na wycieczkę w sobotę, ale było tak wietrznie, że urywało głowę. Nie wiem jak Wy, ale ja w taką pogodę czuję się fatalnie, mam ból głowy i nie nadaję się do życia. Po zakupach, które wyjątkowo zrobiliśmy w sobotę właśnie, bo piątek zarezerwowany był na  dodatkową lekcję z Jagody konikami, postanowiłam wziąć się za generalne porządki. W końcu gości mieć będziemy już w tę środę. Słuchajcie, takiego błysku w kuchni to ja w życiu nie miałam. Dzisiaj po wspólnych zabawach dzieci, wszystko wróciło do normy...
Niedzielę też spędziliśmy w domu,  ponieważ Jagna  pojechała na urodziny, które odbywały się... na basenie. W. zajmował się męskimi sprawami z Franiem ,a ja mogłam malować, dłubać. Efekty pokażę wkrótce. 
W każdym razie wycieczki nie było, postanowiłam zatem zajrzeć w swe archiwa i powspominać... Macie ochotę zrobić to ze mną? Zapraszam zatem...

Nazywają ją francuską (alpejską)Wenecją. Nic dziwnego. W mieście znajduje się mnóstwo kanałów i mostów. Wspaniały zamek z XII w. oraz katedra La Visitation są niewątpliwymi atrakcjami miasta. 
Byłam tam dwa razy pięć lat temu i zakochałam się w tych kamieniczkach, średniowiecznym klimacie oraz w sklepikach z rękodziełem...
Już lada dzień pojedziemy tam ponownie i nie mogę się doczekać!
A! Jako ciekawostkę powiem Wam, że to właśnie w Annecy zbudowano pierwszy hipermarket Carrefour. Niestety, nie "zwiedziłam" tego miejsca ani te kilka lat temu, ani nie zapowiada się, że zobaczę teraz... No cóż, nie wszystkie zabytki i atrakcje są nam dane zobaczyć...

Musiałam pokazać to zdjęcie... Jagna była wtedy taka malutka...grzeczniutka... nie pyskowała, nie kłóciła się, wykonywała polecenia, nie stroiła się, zmieniając rzeczy pięć razy dziennie, nie miała humorów i fochów... Ach... I ja byłam młodsza...

Zmęczeni całodziennym zwiedzaniem? To zapraszam na piwko albo soczek. Chociaż
Ten i następny tydzień będą obfitowały w wiele wycieczek. Mam nadzieję, że chętnie będziecie oglądali foto relacje z nich.

Miłego tygodnia,
Jagodzianka.

16 komentarzy:

  1. Po zdjęciach wnioskuję, że to bardzo urocze miasteczko :) I czekam na kolejne fotorelacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie :) Ciesze sie juz na kolejne relacje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to bardzo mi miło. Mam nadzieję, że się spodobają.

      Usuń
  3. No ja zawsze , piekne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Och, nie mogę się doczekać, aż znowu będziemy je zwiedzać.

      Usuń
  5. Jagodzianko te twoje fotki jak zwykle piękne .Fotka z Jagną też fajna .No cóż dzieci nam rosną szybko .pozdrowienia Ziuta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosną jak rosną...Szybko zaczynają się stawiać...

      Usuń
  6. Pięknie, uwielbiam takie miasta z dużą ilością mostów, chyba to taki efekt uboczny po studiowaniu we Wrocławiu i chyba też dlatego tak bardzo lubię mój Strasbourg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław... moje rodzinne miasto ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. ach te widoki! zazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serce rośnie od takich krajobrazów. Aż się chce wyjechać i to najlepiej tam:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że takie miejsca bardzo ładują w człowieku energię.

      Usuń