środa, 7 listopada 2012

DZIEŃ TRZECI - ULUBIONY DŹWIĘK

Bonjour.
ulubiony dźwięk – pokaz miejsce, czy rzecz, która wydaje lub tworzy Twoje ulubione dźwięki (a może będzie to człowiek?)

Kiedy mieszkałam we Wrocławiu dźwięków miałam aż nadto. A przez moją ulicę przejeżdżały trzy linie tramwajowe. W czasach, kiedy szyny były stare, a i okna nie takie szczelne, trzeba było mieć refleks, by zdążyć podgłośnić TV zanim zagłuszy go huk tramwaju. Jak się nie zdążyło, och, mogło się nie usłyszeć zakończenia serialu, w którym padają słowa najważniejsze i rozwiązujące całą tajemnicę, jaką Huanita wyjawiła Carlosowi. Okazywało się zatem, że obejrzenie 3458 odcinków zdało się na nic i człowiek już do końca swoich dni musi żyć z tą niewiedzą, czy to Huanita spotkała na swej drodze życia Carlosa, czy też Carlos Huanitę. Czy życie wtedy ma sens?
Wracając jednak do tematu. Hałas wielkomiejski bardzo mnie męczył, dlatego też z przyjemnością przyjęłam wiadomość od W., że się przeprowadzamy do zdecydowanie mniejszej miejscowości pod Wrocławiem. Pamiętam te cudowne weekendy na tarasie, podczas których panowała doskonała cisza...
Tutaj też mam doskonałą ciszę, którą przerywa mi rano jedynie przemiły śpiew ptaków. Pod moimi oknami dostrzegam: kosy, sikorki i dzięcioły. Reszty towarzystwa nie znam...
W samym domu trudno o ciszę, kiedy to Jagna śpiewa pieśń chyba z "Barbie": "Let's the sunshine, oo oo", Frank w tym czasie przekrzykuje Ją jedynym zdaniem, jakie do tej pory artykułuje: "Mama da mniam mniam", włączając w międzyczasie trzy zabawki grające. A spróbuj którąkolwiek wyłączyć! Zaraz jest krzyk protestu!
Wtedy myślami jestem na wyspie bezludnej, na której nawet ptaki wyginęły ;)
Cisza zatem jest jednym z moich ulubionych dźwięków. Pozwala ona usłyszeć własne myśli, odprężyć się a jednocześnie wyłączyć z otoczenia.
Chciałabym dzisiaj zaprezentować jednak inny dźwięk. Towarzyszy mi on od dzieciństwa i nie wyobrażam sobie życia bez niego ( oprócz tych chwil ciszy ;)). To dźwięk... radia a przede wszystkim jedynej i najlepszej stacji czyli TRÓJKI. To jest stacja, która zaspokaja (bez skojarzeń!;|)wszystkie moje potrzeby: muzyczne, kulturalne, poznawcze. To radio, które nie puszcza na okrągło najnowszych hitów popowych, które są komentowane przez dziennikarzy nie posiadających dykcji oraz zielonego pojęcia o poprawnej polszczyźnie a zasób ich słownictwa jest na poziomie siedmiolatka. "Trójka" to stacja, w której są bardzo często ciekawe wywiady z niezwykle interesującymi ludźmi, prowadzi się dyskusje na intrygujące albo fascynujące tematy, puszczane są słuchowiska, czytane powieści, podaje się porady językowe jak i dotyczące zdrowia. Można posłuchać muzyki starej, ale wciąż zachwycającej kunsztem wykonania jak i najnowszej choć mniej znanej. 
Właśnie ta stacja obchodzi pięćdziesięciolecie swego istnienia! Mam nadzieję, że jeszcze takich pięćdziesiątek będzie wiele!
Do usłyszenia!
Jagodzianka.

28 komentarzy:

  1. Kochana, z dnia na dzień coraz piękniejsze zdjęcia. Boję się, że nie wytrzymam z ciekawości na kolejne dni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu pomyślałyśmy podobnie, też lubię ciszę :)
    Masz świetne radio, podoba mi się taki styl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Lubię starocie, nowoczesne modele - proste, zimne i bezduszne mnie odstraszają. Dlatego też to radyjko przyjechało z nami. Ono nie jest stare, tylko stylizowane na takie, na górze, pod drewnianym wiekiem jest odtwarzacz CD ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przybij piąteczkę... yyy... trójeczkę!

      Usuń
  4. I Lista w Trójce ;) Fajne radio!

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne zdjęcie... klimatyczne i bardzo vintage!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne zdjęcie, słychać muzyczkę w tle...:)

    kiedyś słuchałam trójki na okrągło, teraz jakby mniej...choć mam do niej sentyment, do listy przebojów, do wieczorów płytowych...i porannych audycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pracowałam to mało słuchałam tego radia, bo w pracy trzeba się dostosować ;) Za to w weekendy od rana już w kuchni było słychać Trójeczkę!
      A! I rano jak jeździliśmy do pracy - obowiązkowo

      Usuń
  7. Tak, tak Trójka to jest to. Ale cisza jest naj, naj!
    U mnie teraz Ona króluje. Z różnymi dźwiękami w tle. Jak u Steda "I była Cisza, Pani Udzielna..."
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszy to ja jeszcze długo nie zaznam ;)

      Usuń
  8. Ogólnie lubię Trójkę, ale zdecydowanie za mało jej słucham, ja ogólnie radiowa nie jestem, raczej słuchawkowa z własnym repertuarem, tyle, że często tam audycje są bardzo ciekawe. Fajna fota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Ja właśnie z uwagi na te audycje - uwielbiam tak wieczorem, gdy już dzieciaki posną, przez godzinę siedzę w ciszy - powiedzmy, że w ciszy, bo ja wtedy nawijam do W. a On uczy się fr. ;)

      Usuń
  9. cudne zdjecie, a radyjko... bajeczne!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe to zdjęcie... I przypomniałaś mi, że kiedyś mieliśmy bardzo podobne radio. To dopiero były cudeńka! ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia miała takie! I słuchaliśmy radiowej Jedynki. Lato z Radiem :)

      Usuń
  11. Chyba każda mama głośnego malucha (że o większej ich ilości nawet nie wspomnę) chociaż trochę tęskni za ciszą ;)
    Co do "trójki" to szczerze powiedziawszy raczej nieczęsto, wolę RMF Classic - tylko jak gdzieś jedziemy i zasięg znika to się na 3 przełącza ;)

    OdpowiedzUsuń