czwartek, 14 marca 2013

DŁUBANKI JAGODZIANKI - SZACHY NIE Z TEJ BAJKI: WIERZY W WIEŻY


Bonjour.
Dziś po raz pierwszy kolekcja SZACHÓW NIE Z TEJ BAJKI, które  nie są pionami. Marzyło się mi ozdobić wieże, bo miałam w głowie gotowe projekty. Udało się je zamówić i tak powstała kolekcja, która już jest w Polsce i która już została oceniona przez odbiorców. Myślę, że nie ma lepszych i bardziej szczerych recenzentów od dzieci. Dlatego też opinia Jasia (lat 7) wyrażona na widok tychże wież jest dla mnie najpiękniejszą nagrodą:
"W głowie się nie mieści, ile talentu noszą w sobie ludzie".

Muszę przyznać, że po raz pierwszy trudno było się mi rozstać z tymi figurami. Może dlatego, że tak bardzo starałam się je dopieścić ( w miarę moich umiejętności)? 
Wieże to była rozgrzewka przed naprawdę wielkim wyzwaniem, ale tak przychylne opinie i ciepły odbiór moich prac powodują, że wielkie wyzwania stają się ogromną przyjemnością.
W kolekcji znajduje się tradycyjnie pięć egzemplarzy, ale tym razem jako "bonusik" pojawiła się wieżyczka - pojemnik na kredki, ołówki i długopisy.
Korzystałam z pięknej wtedy pogody i zrobiłam zdjęcia kolekcji bez jednej wieży... która się dopiero tworzyła.
Piątka w swej okazałości, niestety, zdjęcie robione w nocy już na pół śpiąco.
Ukwiecona wieża
Na całą wieżę nałożyłam szpachlówkę FLUGGERA a potem cieniowałam pięcioma odcieniami brązu.
Łączka uzyskana techniką decoupage.

Roszpunka białowłosa wciąż czeka i nie traci nadziei, że kiedyś jakiś książę ją uwolni...
Wie, że w każdej chwili może nadjechać wybawiciel, jest zatem zawsze umalowana i uczesana. Zaś filcowa korona pięknie się skrzy w słońcu.
Bluszcz dotrzymuje jej towarzystwa.
Wśród rycerzy najbardziej podobają się jej hip hop zbrojowcy za lekkość w chodzeniu, giętkie ciało i pewny ruch.
Marzy się jej wieża cała w lawendzie.
Roszpunka uwielbia wschody słońca, różowe dodatki. Kocha lawendę, dlatego wierzy w wieży, że jeszcze doczeka się podróży do Prowansji. ..
Zastanawiała się w okresie swego młodzieńczego buntu nad dredami, ale nie posiadała szydełka, które do samodzielnego dredów zrobienia jest konieczne.
Rozalka postanowiła urozmaicić sobie czekanie na księcia z bajki lub odważnego rycerza pobytem w przydomowym (przywieżowym) solarium...
Po karnacji widać, że długo czeka już...
... i że stawia na naturę, jedząc kilogramy marchewek... Wierzy w wieży, że dzięki zawartości karotenu jej cera będzie zawsze śniada, a witamina A zapewni dobry wzrok i dzięki temu możliwość wypatrzenia księcia z bajki.
Rozalka oprócz produktów bio, lubi pleść trzy po trzy oraz warkocze. Marzy się jej komnata w stylu vintage. Lubi naturalne produkty, dlatego nawet korona jest ekologiczna.
Kunegunda (dla znajomych Kundzia) choć osiwiała, to jednak rycerza w lśniącej zbroi się doczekała. Marząc o prawdziwym rycerzu wierzyła w wieży, że on pokocha ją taką naturalną i niefarbowaną.
Okoliczne gołębie bardzo zazdrościły jej tego odcienia włosów.
Zawsze powtarza, że na miłość nigdy nie jest za późno.
Jak tylko się rycerz do niej dostanie ( a to może jeszcze trochę potrwać, by włosy jej urosły z 10-15 cm, bo drzwi wejściowych nie ma, a okoliczne księżniczki nie chcą pożyczać drabin - wiecie jak to jest z babską zawiścią...) założą kwiaciarnię i być może kawiarnię.
To właśnie ON obiecał, że zatańczy dla NIEJ i to już w ten WEEKEND!
I tak oto stara panna już niedługo zostanie panną młodą!

Miłość niejedno ma imię. Przekonała się o tym kotka o imieniu Helołkity, gdy jej pani - księżniczka Rozalinda (przez kotkę nazywana Pin... no, tak do rymu) zostawiła ja samą w wieży, ponieważ książę, który zakochał się w Rozalindzie, miał uczulenie na koty.
Helołkity uwielbia kocią muzykę, jest konserwa(tystką) a najbardziej lubi sardynki oraz nowe wyzwania.
A oto mysz Mateusz, który dokonał coming out'u i przyznał się publicznie do tego, że jest kotoseksualistą. Było to bardzo odważne wyznanie z jego strony, gdyż  rodzina Mateusza słynie z  kotofobicznych poglądów.
Sam Mateusz o tym mówi tak: Pi, pi, pi, pi, pi. Wzruszające wyznanie.
Sama Helołkity na te zaloty jest nastawiona pozytywnie. Zwłaszcza, że już mamy marzec... Wierzy w wieży, że serce złamie, co rozum złamać nie potafi.
Jak to powiedziała: Lepszy MYSZ niż NIC ;)
Ale marzy się jej taki prawdziwy rasowy kocur, który zamruczy jej do ucha. Nawet  kamienie w wieży układają się na słodki pyszczek wymarzonego ukochanego.
Jeśli jednak związek Helołkity z Mateuszem wypali, zamierzają zająć się wspólnie biznesem i w wieży stworzyć prawdziwą serownię... I ja wierzę, że  się im to uda!
Na zakończenie "bonusik"...
To pierwsza tego typu wieża...
W niej ołówki, kredki i długopisy są bezpieczne i dobrze strzeżone... Chyba, że któreś z moich dzieci tam dosięgnie...
Opadająca brama z kredek chroni przed intruzami.
Brama wykonana techniką 3D.

To wszystko na dziś kochani. Wiem, że post długi z ogromną ilością zdjęć. Mam nadzieję, że dotrwaliście jednak i się dobrze bawiliście. A kto nie ma siły lub czasu, by cały post przejrzeć w jeden dzień, niech się nie martwi. Jutro robię sobie urlop od pisania i prawdopodobnie w sobotę również.

Pozdrawiam i serdecznie życzę słoneczka!
Jagodzianka.
EDIT Powiedziała to  Jagodzianka i spojrzała za okno...a tam prószy śnieg...

30 komentarzy:

  1. Jeśli jeszcze nie sprzedałaś żadnego odcinka serialu, powieść napisz! Koniecznie! Jak widać, najlepiej wychodzi Ci eklektyzm, czyli jesteś wszechstronna. W razie czego mogę pomóc w dostarczeniu historii do opisania
    Buziole, zdolna bestio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, kochana! Dziękuję za takie piękne słowa. Powieść - to brzmi dumnie, ale jak już pisałam kilku osobom - za wysokie progi :D
      A historii mi nie musisz dostarczać - sama je możesz opisywać :D
      Całuski!

      Usuń
    2. Mogę co najwyżej karykaturę normalnego życia, a Ty, Miszczuniu, jesteś moim Guru!

      Usuń
    3. Lucy, zawstydzasz mnie...

      Usuń
  2. Brakuje już mi słów na to jakie piękne robisz te szachy, no po prostu mistrzostwo w każdym najmniejszym calu!! Pozdrawiam ciepło, ciepło w tę zimę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję Ci! Ojejku, jak miło czytać takie słowa!

      Usuń
  3. Zgadzam się z Jasiem ;) Bosko wyszły Ci te wieże i tak pomysłowo podeszłaś do tematu. Podziwiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. jako ze ja na jakims PMSie jestem bodajże, prawie że ja się popłakałam jak zobaczyłam te wieże. także zwiewam gdzie pieprz rośnie bo wiadro będzie potrzebne na me łzy :)) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie płacz! wg mojego scenariusza i Rozalka i Roszpunka oraz Helołiky znajdą swoje miłości!

      Usuń
    2. nie nie, nie z rozpaczy ale z zachwytu :))

      Usuń
    3. To w takim razie bardzo mi miło :D

      Usuń
  5. Ale czadowe te wieżyczki no bakja :) = porwałabym z miłą chęcią

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz...miazga...te Twoje szachy!!! Są tak fantastyczne, tak niezwykłe, tak pomysłowe,artystyczne, z duszą, ba- z własną bajkową historią...coś niesamowitego!!!W życiu bym nawet nie wpadła na taki pomysł w ogóle- a jeszcze tak wykonany...nie dziwię Ci się,że trudno się było z nimi rozstać...ogromny szczęściarz z nowego ich właściciela!!! Moje najszczersze wyrazy uznania!!!SZACUN!!!Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anito ,wielkie dzięki za te słowa :D

      Usuń
  7. Nie wierzę,że księżniczki mają nawet włosy i warkocze!Niessamowita dbałość o szczegóły!Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś kiedyś łysą księżniczkę?:D

      Usuń
  8. Mistrzostwo świata, gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie Jas, wiec slowa me przecudne nie zostana tak euforycznie przyjete :) Rzekne wiec chociaz tyle, ze pomyslowe to malo powiedziane! one wszystkie cudne! i wieze i te w nich; ruda mnie olsnila!!!
    Dobrnelam do konca. Brnelo sie przyjemnie. Jednak w miare czytania komentow pod zdjeciami, narastala we mnie ciekawosc, a pytanie samo cisnelo sie na usta: ILE? iiiiileeee?.....ile wychlalas zanim (lub w trakcie) to napisalas??? :D

    Ponadto: jesli Twe progi za wysokie dla jakiegos tam wydawnictwa ;) to pozwol myszenkom malunim, szaro-rudo-nieokreslonym jak ja, wslizgnac sie w meandry opowiesci i PISZ POWIESC, KURDE BLADE, DLA NAS!
    I az zapomnialam co jeszcze chcialam ;)

    Post o lajfie doczytam podczas urlopu. Twego. Nie mego ;)
    Pa!
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Twoje przecudne słowa są balsamem na mą duszę :) O wielkie dzięki ci ,dobra kobieto!
      Odpowiadając na pierwsze pytanie (Ile...) 2 szklanki pepsi i kawa w kubku...w kropki ;)Bo filiżanki nadal nie mam, bo m nie trafiła na tę jedną jedyną ;)

      A co do powieści dla Was... O to właśnie chodzi, że myśli, pomysły nie są cały czas we mnie. One nagle się wynurzają Nie potrafię pisać na "zawołanie" ...A szkoda...

      To czytaj, kochana, czytaj a ja sobie odsapnę do niedzieli....

      Usuń
  10. Madziu, aż mnie zamurowało z wrażenia!!! Wieże to mistrzostwo świata! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. małe dzieła sztuki! piękne i bajkowe. piekielnie zdolna i kreatywna babeczka z Ciebie! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. O matuchno Twoje wieżyczki są cudne :).
    I ta dbałość o szczegóły i opisy, super :).

    OdpowiedzUsuń