wtorek, 19 marca 2013

JAJCARSKI TYDZIEŃ - DZIEŃ DRUGI: COUNTRY PAINTING

Bonjour.
Kiedy myślimy o ozdobach wielkanocnych, w tym i o pisankach, to przed oczami jawią się nam wesołe pastelowe kolory, radosne motywy, bo serca napełniają się optymizmem i nadzieją.
Uważam zatem, że country painting, czy też decorative painting nadaje się jak najbardziej od ozdabiania wydmuszek, bo wyraża ten radosny nastrój. Po tę kolorystykę oraz charakterystyczne wzornictwo  chętnie sięgną zarówno dorośli jak i dzieci.

Pierwsze kroki - dotyczące nałożenia wydmuszek na patyczek do szaszłyków w celu wygodnego ich ozdabiania -  już pokazałam TUTAJ.
Dalej działamy tak:
Najpierw malujemy tło. Musimy pamiętać, by było ono jasne, w kolorach pastelowych.
Następnie malujemy - i tu jest dość ważna sprawa - specjalnymi pędzelkami, których kształt włosia jest istotny: są stożkowate, liniowe (bardzo cienkie), skośne, płaskie. Przy ich pomocy oraz farbą z dodatkiem odrobiny wody bądź specjalnego preparatu zwanego retardateur (opóźniacz wysychania farby) malujemy paski, fastrygi, kratkę, groszki.
Następnie naklejamy motyw.
A po wyschnięciu farby i kleju lakierujemy, lakierujemy i lakierujemy. Pamiętajcie, aby nakładać cienkie warstwy lakieru. W innym przypadku zacznie nam preparat spływać tworząc bardzo nieładne zacieki, które potem trzeba  będzie ścierać papierem ściernym.

Przy okazji pokażę Wam, jak namalować charakterystyczny dla country painting - a tak przeze mnie ukochany - patchwork.
Najpierw ołówkiem rysujemy kontury łatek, które następnie zamalowujemy różnymi kolorami farb. Wybór kolorystyki zależy jedynie od nas.
Następnie każdą łatkę ozdabiamy w deseń przypominający materiał: mogą to być kropki, paski, zygzaki, kratka, groszki, kwiatki..
Dobrze jest cieniować łatki, na krawędziach ciemniejszym, w środku jaśniejszym kolorem. To dodaje głębi pracy.

Następnie bierzemy igłę...yyy... to jest pędzel bardzo cieniutki i fastrygujemy pracę. A gdy już ona wyschnie, to... lakierujemy, lakierujemy, lakierujmy.
Jeśli czekacie na coś bardziej "dizajnerskiego", to zapraszam jutro: nie będzie już słodkich misi, rozkosznych króliczków i rozbrajających łatek. Skończą się jaja, zaczną stylowe wydmuszki ;)

Pozdrawiam, Jajecz...yyyy. ..Jagodzianka.

24 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł to paczworkowe :)) jajeczko.Spróbuję
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Te patchwork-owe są cudne. Nie mam wydmuszek, ale mam jeszcze kilka styropianowych, więc może się skuszę. A ta fastryga - mistrzostwo świata :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie syropianowe mogą być - tylko pamiętaj o ich wcześniejszym zagruntowaniu, by wyrównać powierzchnię i ułatwić nakładanie farby.

      Usuń
    2. No ta strukta styropianiu mnie denerwuje w jajcach. Teraz kilka czeka, już są zagruntowne, zafarbowane i ciekawe co mi wyjdze :) Na tym moim czarno-białym efekt mi się nawet spodobał, bo udało mi się zakryć fakturę styropianu. Dwa jaja z dołem niebieskim w ogóle niczym nie pomalowałam, pokropkowałam i jakoś udało się zakryć. Ale jednak nie ma to jak jaja gęsie o! :)

      Usuń
    3. Ja właśnie jak tu byłam pierwszy raz - 6 lat temu, ozdabiałam styropianowe jaja i wiedziałam, że to był pierwszy i ostatni raz.

      Usuń
  3. Patchworkowe jajko najbardziej mi się podoba.
    A tak naprawdę, to naj naj najbardziej lubię jajka białe z naniesioną strukturą jakiegoś gruntu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białe powiadasz... Są w planie;) I ze strukturą będą ;)

      Usuń
  4. Świetny pomysł i wykonanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne, śliczne, patchworkowe moje ulubione!
    Jak tak patrzę na te zdjęcia, to zaczynam sobie myśleć, ze może to nie jest takie strasznie trudne... a może to tylko Ty ładnie tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Wiesz, mnie się wydaje, że to nie jest trudne, ale trzeba ćwiczyć, trenować, eksperymentować.

      Usuń
  6. No proszę, u nas środek zimy, a u Ciebie już czuć święta! ;-)
    Jajka PRZEPIĘKNE! Nie mogę doczekać się kolejnej porcji! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Che, che...Jak wczoraj wyjrzałam za okno i zobaczyłam ten sypiący śnieg, to szybko się odwróciłam i zaczęłam malować wiosenne pisanki ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku popełniłam pierwsze patchworki na wydmuszkach, ale były takie proste, "płaskie". W tym roku postanowiłam je troszkę podrasować.

      Usuń
  8. To patchworkowe jest rewelacyjne!!!
    napatrzeć się nie mogę na to cudo :)
    Dzięki za kursik jajco-decu kiedyś pewnie popełnię coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie pracowałam z wydmuszkami. Ale może pora przełamać strach, że je pogniotę i spróbować? :)

    OdpowiedzUsuń