Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toaletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toaletka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 marca 2018

{z cyklu} DŁUBANKI JAGODZIANKI: kufer - toaletka na biżuterię RED ROSES&BEAUTY

Dzień dobry się z Państwem.
Też tęsknicie za wiosną? Mnie brak ciepła i słońca totalnie zniechęca do aktywności... jakiejkolwiek. ale dzisiaj za oknem promiennie ( i pewnie zimno), że nawet Frank, który się mi rozłożył na pocz. tygodnia, ochoczo przebrał się w strój Ninja i coś pilnie pisze, bo co chwilę mnie pyt:  jakie "dzi", "si", "ci", "rzy" ? :)

No to dzisiaj wiosennie będzie. Kuferek z przegródkami w środku. Tacka jest wyciągana, więc pod spodem mieści różne korale i naszyjniki. Kwietna, delikatna, bez pstrokacizny. Dla ryczącej czterdziestki ;)







Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

wtorek, 17 listopada 2015

DŁUBANKI JAGODZIANKI: TOALETKA Z KRÓLISIĄ

Dzień dobry się z Państwem.
Farby kredowe w ruch i tak powstała toaletka z królisią. Lubię tak na zmianę malować najpierw pełne żywych kolorów prace, by potem odpocząć przy czymś delikatnym, pastelowym. To taka odskocznia. A takich prac pastelowych mam w zanadrzu jeszcze kilka.






Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.


wtorek, 19 maja 2015

DZIEŃ DRUGI: TEGO CHCIAŁABYM SIĘ NAUCZYĆ

Dobry wieczór się z Państwem.
Dzisiaj skończyłam 38 lat. A przede mną wiele nauki... I to na wielu płaszczyznach życia...


...MNIEJ PRZEJMOWAĆ
tym, na co nie mam wpływu. Nie ma sensu próbować porozmawiać z kimś, kto tej rozmowy nie oczekuje, nie chce wysłuchać żadnych argumentów, nie interesuje go nic oprócz tego, co sam myśli o czymś tam. 
Ciągle uczę się nie przeżywać nieszczęść, kłopotów innych ( czasem bardziej niż oni sami) oraz tego, że coś się gdzieś tam "pokiełbasiło" i ja bym chciała, żeby się "odkiełbasiło".
To jest bardzo trudna nauka i polega przede wszystkim na ułożeniu sobie pewnych prawd w głowie i uzmysłowienia, że moje uczucia TEŻ są ważne i muszę o nie dbać.
Myślę sobie, ze nie od końca się mi ta nauka uda, bo jestem matką, żoną, córką ,siostrą, synową, przyjaciółką i  zawsze będę przeżywała los osób, na których mi zależy i wiem, że ja dla nich również jestem ważna, ale muszę ja podjąć, by nie zwariować i nie zaszkodzić swojemu zdrowiu. 

....LEPIEJ ORGANIZOWAĆ CZAS
Praca w domu nie jest taka prosta, jak sobie myślicie. Wymaga ona wielkiej dyscypliny, obowiązkowości i rygoru. Tworzę sobie plany, staram się pilnować zasad, ale nie jest to łatwe, gdy się wejdzie po kawę do kuchni, a tam - jak wspominałam chyba tydzień temu - trzeba WŁASNYMI RĘKAMI  włożyć/ wyciągnąć gary ze zmywary. Albo gdy idę do łazienki umyć pędzle, a tam brudne pranie wymaga ... kontaktu z pralką. I co z tego, że jest opcja suszenia, skoro trzeba WŁASNYMI RĘKAMI  to pranie wyciągnąć. Mało tego! Należy je jeszcze złożyć. 
Przemilczę milczeniem fakt posiadania parowego żelazka. Ładne, gustowne... zakurzone od nieużywania, bo kiedy? ;)
W każdym razie  trudno pogodzić pracę w domu z obowiązkami domowymi. Kiedy się idzie  do "fabryki", zamyka się drzwi i na te 8-9 godzin wyłącza zupełnie, mogąc się poświęcić życiu zawodowemu. Gdy praca jest w domu, te dwie przestrzenie: prywatna i zawodowa przenikają się i trzeba się bardzo pilnie uczyć ich rozdzielania. 

... MALOWAĆ KWIATY
kiedy powiedzmy świadomość drogi, którą chcę iść, stała się na tyle wyklarowana, że prawie całkowicie zrezygnowałam z decu, by móc realizować swoje pomysły a nie powielać gotowe, zaczęłam sama  malować, tworzyć projekty. Z czasem jednak zaczęłam dostawać coraz więcej różnych zamówień, w tym z motywem kwiatów i tutaj... kurczę, oglądam różne tutoriale, ale tak boję się machnąć pędzlem - nie mam w sobie odwagi i wiary w swoje umiejętności. Niby coś tam dłubię, ale to jeszcze nie ta klasa, etap, nie ten poziom, jakiego od siebie oczekuję. Marzy się mi wyjazd na warsztaty do Ewy Sadowskiej i pewnie go zrealizuję kiedyś... tylko właśnie - kiedy? W każdym razie uczę się na razie sama...
Na ten czas korzystam z gotowych kwiatów... Bardziej zaawansowane jest u mnie malowanie wielobarwnego tła....








Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

wtorek, 20 stycznia 2015

DŁUBANKI JAGODZIANKI: TOALETKA W ZIMOWYM KLIMACIE


Dzień dobry się z Państwem.
w CRAFTfun kolejne wyzwanie. Inspirujemy się tym razem zimowym zdjęciem. Szybko zajrzałam do folderu z fotkami z Logras i tak powstała toaletka...
W środku jest lusterko...



A oto zdjęcie, którym się inspirowałam. Więcej inspiracji zobaczycie  na blogu CRAFTfun.


Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

wtorek, 28 października 2014

DŁUBANKI JAGODZIANKI: TOALETKA

Dzień dobry się z Państwem.
Dzisiaj pokażę toaletkę ręcznie malowaną. Miała być w kolorystyce: zielono - fioletowej...
No to zaczęłam działać, kombinować, aż wyszło tak...



Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

piątek, 9 maja 2014

{z cyklu} INSPIRACJE DLA CRAFTfun: DZISIAJ INSPIRUJĘ, WCZORAJ "NATYCHAŁAM"

Bonjour.
Bo ja kobieta pracująca jestem i żadnej pracy się nie boję!
Miałam tygodniową przerwę i czas najwyższy działać. A jak już dłubać to z przytupem! Żeby papiery furczały, pędzle latały. i dlatego PIĄTEK POD WYZWANIEM będzie w niedzielę, a sobotę spędzę poza komputerem, by nie rzec domem, bo nie będzie padało. Ach, dzieje się u mnie dużo! Ale o tym stopniowo...

Zacznę od tego, że dawno, dawno temu obiecałam Córce swej osobistej toaletkę na jej gumki, frotki, spinki i biżuterię. Mimo że toaletka była zakupiona, mimo że w CRAFTfunie pojawiała się kolekcja z koniem w roli głównej, ja wciąż miałam dylemat: jaka kolorystyka.Czerwieni i brązu w tym zestawie nie widziałam. Może powinnam była bardziej wyobraźnię włączyć. Mogłam w barwach  Jagody bluzki do jeździectwa, ale tam jest... jaśniutki turkusowy. Nie! Wiecie, że ten kolor to "mą amur", ale są jakieś granice, nawet szaleństwa ;) Dostałam zgodę na odcień różowego ( bo ja tylko ciemnego nie lubię, mamuś), który zmieszałam z brązem, by uzyskać pudrowość, złamanie, uniknąć tak zwanego "majtkowego". Zieleń troszkę oliwkowa, ale złagodzona bielą też miała złamać całość kolorystyczną. Brąz czekoladowy - obowiązkowo. Nie wspomnę, ile razy musiałam szlifować górę i zaczynać malować romby od nowa pod takim kątem by wyszły równo. Błagałam ścisły umysł o pomoc. Ale już wiem, że niedługo będę miała łatwiej w tym temacie. Tylko muszę się ładnie uśmiechnąć do pewnej Kreatywnej Pani.  Nie męczę opowieścią. Summa summarum - zrobiłam. NARESZCIE!









Ale, ale! To nie koniec! Wczoraj też chciałam natchnąć Czytelniczki oraz Klientki CRAFTfun i postanowiłam wykonać taką oto zawieszkę na wino: dla Mamy, Taty - bo to już niedługo. Jakby kto chciał.. dla mnie, bom majowa panienka. Proszę zajrzeć na bloga CF, jeśli chcecie poznać szczegóły tego KURSU NA WYKONANIE ZAWIESZKI


Tym razem to wszystko!
Zapraszam w niedzielę na kolejny post, a dzisiaj życzę Wam słonecznego, ciepłego i udanego weekendu!
Jagodzianka.