poniedziałek, 3 lutego 2014

WĘDROWNIK PO FRANCARII: LOZANNA -WSPOMNIENIA

Bonjour.
W listopadzie pokazywałam Wam zeszłoroczną wycieczkę do LOZANNY, a dziś Wam pokażę mój pierwszy raz tam, który odbył się w kwietniu 2008 r. Wtedy to odwiedziliśmy Musée et jardins botaniques ( Muzeum kantonalne oraz ogród botaniczny) jak i Musée Olympique Lausanne ( Muzeum Olimpijskie)...


Było stromo, dopiero na kolejnym zdjęciu to dokładniej widać...

Place zabaw  - proste, a jakże atrakcyjne. W prostocie siła!



Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

P.S. Mam problem - próbuję od kilku dni zmienić tło na mniej zimowe, wklejam w odpowiednie miejsce kod, ale śnieżynki jak są tak są, tylko loga innych stron się mi wyświetlają. Czy macie podobnie?

niedziela, 2 lutego 2014

SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: PIERWSZY ART JOURNAL - WAKACYJNY

Bonjour.
Praca powstała we wrześniu, dopiero teraz pokazuję... Art journal mój pierwszy i to nie dla mnie. Powstał z okazji obdarowanki na FORUM OTWARTYM i związany z wspomnieniami z wakacji...


Miłego popołudnia,
Jagodzianka.

sobota, 1 lutego 2014

GAR Z BIGOSEM, KAPUSTĄ I GROCHEM { z cyklu} POD KULTURALNĄ CHMURKĄ: KASDEPKOMANIA cz. I

Bonjour.
O twórczości tego pisarza miałam pisać już dawno temu. Planuję to już od dwóch lat. No  i wreszcie nadszedł czas na przedstawienie - choć większość z Was pewnie o tym pisarzu słyszała, pewnie i czytała - twórczości Grzegorza Kasdepke, który niby pisze dla dzieci, ale zapewniam, że jednocześnie "przemyca" w swoich utworach treści dla dorosłych. Nie tylko wskazówki, podpowiedzi, jak sobie radzić niesfornymi maluchami, ale i prezentuje humor, który bawi dorosłych do łez.Twórczość Grzegorza Kasdepke poznałyśmy i pokochałyśmy z Jagną jeszcze w Polsce, kiedy to uczęszczałyśmy dość często do biblioteki. Jeszcze bardziej to uczucie uwielbienia rozkwitło, gdy wiele pozycji tegoż pisarza pojawiło się w kanonie lektur szkolnych mojej Córy.
Pani K. usłyszałą ostatnio od jednego ucznia:
-Pan Kasdepke musi być bardzo mądrym człowiekiem.
-Dlaczego?
-Bo umie o ważnych sprawach pisać tak fajnie.

I coś w tym jest,ponieważ ostatnio Pani K. pożyczyła mi powieść tegoż autora "Przyjaciele". Znaczy pożyczyła Jagodzie, ale że książka była u mnie w sypialni... a że obiecałam sobie czytać codziennie po pół godziny... a że chciałam potem mieć wspólny temat do rozmów z córką... No przeczytałam.
To historia pięciorga dzieciaków z jednego warszawskiego podwórka. Przeżywają różne przygody zarówno zabawne jak i z odrobiną dreszczyku emocji. Co istotne w tej powieści wg mnie, to fakt, że Kasdepke wraz z  Mirą Stanisławską - Meysztowicz - współautorką powieści - poruszają bardzo ważne tematy: problem ekologii, zanieczyszczania lasów, jak i poważne problemy międzyludzkie: molestowanie. To, co mnie się również ujęło w powieści, to pokazanie różnych domów: szczęśliwych, po niepełne z powodu rozwodu lub śmierci jednego z rodziców. 

***
Chciałabym jeszcze opowiedzieć Wam o cudownych bliźniakach: Kubie i Bubie. W zbiorze opowiadań "Bon czy ton. Savoir-vivre dla dzieci" poznajemy rodzeństwo przesympatycznych łobuziaków, które się wiecznie sprzeczają, a dzięki właśnie ich kłótniom czytelnik poznaje kolejne zasady dobrego wychowania. Dzięki Kubie i Bubie dowiadujemy się, czym jest gafa, jak odkładać sztućce na talerz, kiedy należy przepraszać i pukać do drzwi, czy też ustępować miejsca, jak i  wiele innych, a wszystko to okraszone jest dużą dawką humoru.

To nie koniec naszej przygody z Grzegorzem Kasdepke...
Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.