wtorek, 7 kwietnia 2015

DŁUBANKI JAGODZIANKI: KUFER DLA MŁODEGO PALEONTOLOGA

Dzień dobry się z Państwem.
Dzisiaj pokażę Wam kufer który powstał na zamówienie dla Piotrka - miłośnika dinozaurów.
Pomyślałam sobie, że sześciolatek to już taki nie maluszek, a jeszcze nie poważny chłop, dinozaur zatem nie może być zbyt przesłodzony lub zbyt "straszny". I powstał taki oto kufer.






Czas brać się do  pracy. Okres lenistwa uważam za zakończony.

Pozdrawiam,
Jagodzianka.

P.S. Od dziś -choćby się paliło i waliło- zaczynam odwiedzać Wasze blogi. Jeśli u kogoś jeszcze nigdy, albo bardzo dawno nie byłam - niech zostawi w komentarzu link do bloga.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI: ZAMIAST ŻYCZEŃ

Dzień dobry się z Państwem.
Ten tekst będzie zamiast życzeń. Mimo że miał być o tym, co ostatnio poczułam i czego doświadczyłam, pomyślałam sobie: Nie! Tym razem się nie dam emocjom i nie dam się wciągnąć w czyjeś brudne zagrywki. Skupię się na czymś pozytywnym...
Jak wiecie, nie oglądam Tv, choć telewizor posiadam. Ale to nie znaczy, że go nie włączam w ogóle..
Pewnego dnia Ciotka Z. napisała mi o fajnej sztuce teatralnej w Tv, więc ustrojstwo włączyłam. Sztuka była świetna i jakże teraz aktualna - polecam "Brancz" - o współczesnej polskiej rodzinie, która spotyka się na śniadaniu wielkanocnym w hotelu. Różne spojrzenie na życie, zamierzchłe, nigdy wcześniej nie wyjaśnione niesnaski wychodzą podczas tego śniadania na światło dzienne. Doskonała obsada jest dodatkowym atutem tego spektaklu.
 Gdy sztuka się skończyła... oczywiście, jak to bywa, gdy ma się w ręce pilot... natrafiłam na reportaż o Zbigniewie Stanisławskim. Bardzo wzruszyła mnie ta historia.
Okazało się dnia następnego, że podobne uczucia wywołał ten reportaż u Magdy Fou - matki założycielki KLUBU POLEK, która szybko postanowiła coś wymyślić, by pomóc panu Zbigniewowi. Pierwszy pomysł, choć zaczął się świetnie, musiał zostać natychmiast zakończony, Nie z naszej winy. Powstał zatem drugi, który cieszy się ogromną popularnością. Otóż pan Zbigniew marzy o zrealizowaniu swojego projektu, jakim jest film "Planeta Marzeń", dlatego też Magda - za pozwoleniem Pana Zbigniewa wykonała laleczki Smutka i  Plotkarę, które podróżują po całym świecie. O tej akcji możecie przeczytać TUTAJ.
W międzyczasie też postanowiłyśmy - członkowie Kluby Polek - powysyłać kartki z różnych zakątków świata kartki z życzeniami i słowami wsparcia dla Pana Zbigniewa. Ja też stworzyłam dla Niego kartkę...

Jakieś było moje zdziwienie, gdy w skrzynce znalazłam... list od Pana Zbigniewa! I to z rysunkiem... Naprawdę wzruszyłam się do łez... Zwłaszcza, że napisał mi kilka słów, jakby prorocze odnośnie mojej obecnej sytuacji "Ludziom życzliwym, wrażliwym, bez wyjątku, trudno się żyje. Zbieramy po grzbiecie najczęściej za niepopełnione winy. Taki jest ten świat."



Kochani, otaczajcie się ludźmi życzliwymi, bądźcie wrażliwi na los, uczucia innych. Nie dawajcie się wmanewrować w czyjeś intrygi, nieczyste zagrywki, bo mimo szczerych chęci - to właśnie Wy dostaniecie po grzbiecie i to przeciwko Wam się odwrócą, bo wielu ludzi nie interesuje prawda, nie interesuje intencja człowieka. Kochajcie ludzi, ale i nie pozwólcie być ranieni przez tych, którzy na szacunek nie zasługują.
Jak sobie radzić, gdy znowu ktoś próbuje namieszać w naszym życiu? Nie wiem. Może Wy podpowiecie? Każda rada na wagę złota!
Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to być blisko tych, których szczerości i życzliwości, jak i chęci poznawania naszych myśli oraz uczuć, jesteśmy pewni.
To także poznawać ludzi tak ciepłych, jak chociażby Pan Zbigniew, którego nie tylko zacytowane wyżej słowa, ale i cały list, wciąż są w moim sercu i wciąż mnie wzruszają.
To również  bycie wrażliwym na los innych - obcych, ale chyba często bardziej bliskich niż najbliższa rodzina. Smutne, ale prawdziwe.
Ci, którzy mają wielkie serce, odwagę niesienia pomocy, sami często dostają kopniaka... Może dlatego tak poruszyła mnie historia drugiego Pana Zbigniewa, którą poznałam dosłownie trzy dni temu? Wszystko możecie przeczytać TUTAJ.
Postanowiłam z W Mu pomóc. Mam nadzieję, że nasz mały gest, zmieni warunki życia tego człowieka. Człowieka przez duże C.

Takie są moje słowa zamiast życzeń świątecznych...

A jak chcecie obejrzeć reportaż o panu Zbyszku Stanisławskim, to zapraszam:
REPORTAŻ

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 2 kwietnia 2015

SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: KARTKA ZA KARTKĄ POGANIA KARTKĘ, CZYLI WIELKANOC SIĘ ZBLIŻA

Dzień dobry się z Państwem.
Szukałam na blogu dzisiaj kilku rzeczy, tekstów, które kiedyś tam napisałam.Przeglądałam zdjęcia, wpisy, myśli, miejsca... Tęsknię za tamtym klimatem bloga, za tą radością z pisania i pokazywania zdjęć.
Za wieloma rzeczami tęsknię... Za normalnością w relacjach - nazwijmy to oględnie - ogólnoludzkich. Ale to tak jest, że niewinni cierpią, dostają po tyłkach, a ci, co nabroili, mają się świetnie... Ech... Szkoda tylko, że inni przez nich płaczą i są smutni...
No, ale zmiany trzeba zacząć... najlepiej od siebie.
Wczoraj  po długiej przerwie poszłam do stylistki - fryzjerki Oli. Powiedziała tylko: "jak zwykle, mogę zrobić Ci na głowie, co chcę?" Oczywiście!
No i zaczęła od mocnych i zdecydowanych cięć. Ma na mnie jeszcze jeden pomysł. Trawię ja, bardziej trawi mój W. - czy przetrawi(my)? Dowiecie się za jakiś czas :D

Dzisiaj kolejna porcja kartek. Tak,w tym roku dałam radę wykonać niezłą produkcję...
Nie umiem tego wyjaśnić, jak to jest... Normalnie do ręki się mi same pchały papiery żółte i zielone. Potem już specjalnie chowałam tę kolorystykę, by użyć innych barw ;)
I wszystkie napisy musiały być brązowe. Taki miałam klimat...

















A na koniec produkcja prawie jak z fabryki. Starałam się, by mimo stałej kompozycji, była różna kolorystyka...







Już niedługo zasypię Was kuferkami... Zdjęciami tychże znaczy się. Chcecie?

Pozdrawiam,
Jagodzianka.