Przy okazji zrobiłam jeden tak wg mnie - dla dorosłych. Jakże się zdziwiłam, gdy kilkuletni chłopczyk - UWAGA! o imieniu Franio ;) - chciał właśnie ten i żaden inny.
A tak wyglądał (pionek nie Franek ;)
A tak wygląda reszta. Wojownicze Ninja - to marzenie wielu chłopców:
I kolejne prace...
Słoje na surowym drewnie tak przypominały mi oczy aliena, że natychmiast namalowałam stwora z kosmosu...
Puzzle podobnie jak patchwork są bardzo czasochłonne, bo staram się, by kolory były różnorodne i tak rozplanowane, by nie sąsiadowały ze sobą, ale za to efekt końcowy jest niezwykle energetyczny...
W międzyczasie wykonałam chustecznik... I w tym przypadku nie skorzystałam z metody decoupage... Wiadomo, że musiał być szachowy ;) Pomyślałam, że dla osób, które zajmują się tym sportem albo dla kogoś, kto chce podarować pasjonatowi szachów jakiś oryginalny prezent nawiązujący do jego pasji, taka propozycja będzie idealna.
Pomysłów na ten przedmiot mam dużo...gorzej z czasem, ale patrząc na reakcje dzieci po zobaczeniu moich prac, nie zawaham się poświęcić każdą wieczorną godzinę, aby coś nowego "zmalować".
Z Moniką i Jej Mężem mamy dużo - uważam, że ciekawych - pomysłów. Dzięki temu znowu nabrałam wiatru w żagle i mam siłę oraz ochotę działać.
Moi drodzy, my tu gadu, gadu a goniec właśnie mi oznajmił, że królowa do roboty brać się kazała ;)
Pozdrawiam zatem niezwykle serdecznie i życzę wielce udanego sobotniego wieczoru oraz słonecznej niedzieli,
Jagodzianka.

































































