poniedziałek, 23 marca 2015

WĘDROWNIK PO FRANCARII: Valsenestre cz.2

Bonjour,

Dziś kontynuacja wspinaczki sprzed tygodnia.
Jak już wspominałem pogoda była taka sobie. Chmury przewalały się przez grań i chwilami nic nie było widać. Dosyć mocno wiało i rozglądałem się czy się nie rozpada. Ale nie było tak źle - deszcz mnie oszczędził.




Wreszcie szczyt o dwóch nazwach: Tête de Rame albo Tête des Chétives, wzrost 2644m. 
Tłumaczenia nazw się nie podejmuję - może ktoś kto lepiej zna francuski coś zaproponuje?



Zdobywca :)

Dość długo czaiłem się, żeby złapać w obiektywie cokolwiek oprócz chmur.

Droga powrotna i znów Lac Labarre.



Kiedy byłem już jakieś pół godziny poniżej szczytu zza chmur zaczęło wyglądać błękitne niebo.










I kończę zdjęciem tego samego miejsca, od którego zacząłem ale inaczej oświetlonego.

I to był koniec spaceru po górach. "Dzięki" złej prognozie pogody dla okolic Chamonix poznałem kawałeczek parku narodowego Parc national des Écrins i nie żałuję. Kolejny piękny zakątek Francji, ludzi niewiele, świstaki ... :)
Czekało mnie jeszcze 3 godziny za kierownicą. Wymoczyłem więc nogi w górskim strumieniu i wróciłem do Farges.

 À bientôt!
W.

niedziela, 22 marca 2015

wyjątkowo w niedzielę {z cyklu} PIĄTEK Z APARATEM: PHOTO KIDS 12/2015


Dzień dobry się z Państwem.


Franek: Jagodo, mam do Ciebie pytanie.
Jagna: Słucham.
Franek: Tulipanów się nie je!
Jagna: Franiu, to nie jest pytanie, gdyby to było pytanie, zaczynałoby się od słowa CZY, czyli Czy tulipany się je?
***

Polska język, trudna język. Frank, mimo że bardzo ładnie posługuje się ojczystą mową, nadal pięknie zamienia rodzaj żeński z męskim, jestem zatem nadal "mamusiem", W. "tatusią", a Frank - nazywany w przedszkolu przez pana z cateringu "Panem Zupą" - nieustannie "jest głodna".
Jego słownictwo zawiera także słowa jak: gdzie ingdziej ( gdzie indziej), idny ( inny), hichopotam 
(hipopotam), zaś ulubionym słowem jest "instrukcja" ...

Gdy przyszła paczka z drewienkami, nawet nie składałam kartonu, bo wiedziałam, że będzie on kolejnym przedmiotem tfuuuurczości moich Gnomów... Okno wyciął ojciec, reszta - dzieło Gnomów.



Praca ciężka i tzw. brudna...


A gdy matka z ojcem pracą zajęci...

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

piątek, 20 marca 2015

DŁUBANKI JAGODZIANKI: MÓJ NOWY PARTNER ŻYCIOWY i TWORY BEZ ZAĆMIENIA...

Dzień dobry się z Państwem
Nie, nie zamieniłam W. na nowszy model. Stałam się jedynie posiadaczką plotera, który będzie wycinał mi to, czego wciąć W. nie potrafi ;) To świetna maszyna, która  wykrawa nie tylko gotowe wzory z papieru, materiału, filcu, ale i motywy zaprojektowane przeze mnie. Teraz będę mogła spełnić najbardziej szalone pomysły klientów!

Zanim jednak pokażę wam twory z pomocą mojego nowego towarzysza, kilka prac... nowszych, zaległych, starych, świeżynek... Na różne okazje....
















I u nas było widoczne dzisiaj zaćmienie słońca. Całe szczęście, ze nie umysłu ;) Działam pełną parą. Mam ogromną wenę, pomysły i ... dla kogo to wszystkie robić ;)



Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

P.S. Mam nawet dzisiaj zdjęcia dzieci, ale pokażę je jutro :P