piątek, 7 czerwca 2013

DZIEŃ PIĄTY - COŚ PIĘKNEGO

Bonjour.
W poszukiwaniu czegoś pięknego, spojrzałam w lustro. "Wow!" - Myślę sobie, zakładając okulary, by się lepiej przyjrzeć owemu pięknu. "Łaaaaaaaaaaa!" Uciekłam z krzykiem. 
Spojrzałam we oczęta mego Franciszka: takie cudne, niebieskie, usmiehnięte. Coś pięknego!
Popatrzyłam na Jagnę, która tuli do swego serca ukochanego chomika ( a chomik proporcjonalnie, im bliżej serca Jagienki, tym dłuższy ma język i większe oczy. Zdziwiony?). Coś pięknego!
Patrzę na W.... Patrzę. patrzę. Jeszcze raz zerkam... W końcu zaglądam do Jego portfela. Wypchanego kasą. Coś pięknego!
Piękne jest to, że piszę teraz do Was z ogrodu pełnego słońca, ptasich treli, szumu fontanny, otoczona zielenią. Wczoraj, był moment, że czarne chmury zawisły nade mną, w górach, które są nieopodal, grzmiało i błyskało, rozdzierając mi tym samym serce, że znowu zacznie się deszcz. W rozpaczy napisałam kredą na bramce STOP RAIN... Chmury się po prostu rozeszły. Burza nas ominęła. A skoro rozumiała po angielsku, to już wiem, skąd przyszła... Franca. Ale poszła i  to jest najważniejsze. Kolację mogliśmy jeść w ogrodzie. Coś pięknego!
Wczoraj Jagoda miała w szkole pokaz ćwiczeń akrobatycznych. dzieci wchodziły na siebie, podtrzymywały, tworzyły piramidy. Takie ćwiczenia we francuskiej szkole, które są wykonywane na zajęciach, nazwijmy to w-fu, są wg mnie fantastyczne, bo uczą współpracy, działania wspólnego, ale i troszczenia się o siebie oraz innych. Patrzeć na takie roześmiane dzieciaki... Coś pięknego!
Wracając wieczorem z tego występu na drodze stanęło mi to...
COŚ PIĘKNEGO. Nie ograniczę się do jednego zdjęcia. Nie potrafię...

 To jeszcze kilka ujęć...

Życzę Wam, by w dzisiejszym dniu spotkało Was coś pięknego! Na tę chwilę proponuję jedynie pyszną kawę... Zapraszam. Podam w moich cudnych filiżankach!
Jagodzianka.

56 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Na początku się zastanawiałam, czy to w ogóle kot... Skoro po ogrodzie pełzają mi metrowe węże, to wszystkiego mogę się spodziewać :)

      Usuń
  2. Coś pięknego!
    A chomik zadziwiony ogromem miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, na to nie wpadłam... Taaaa,skąd tyle miłości w tak małym sercu :)

      Usuń
  3. Coś pięknego!! To ja na ta pyszna kawusie w pięknych filiżankach, pośród pięknej zieleni i szumu fontanny się piszę ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. coś pieknego !
    szykuj zastawę już lecę na kawkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie cudo! A ogon? Niezła kita :-) Pięknie to wszystko opisałaś, no coś pięknego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudasny ten twoj kocur
    Zaglaskac to malo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialnie opisałaś piękno, haha. :) A kocur przegenialny! Taki puszysty!

    OdpowiedzUsuń
  8. przepieknie Ci pozowal ten kocur, zachwycajacy, zielonooki i taki puszysty:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On cały czas szedł w moją stronę, bo chciał głaskania a ja do niego po polsku: Stój, słyszysz? Nie słyszał...

      Usuń
  9. Naprawdę świetnie wyszedł Ci ten kot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam szczęście, że stanął na mojej drodze ;) Pierwszy raz go widziałam, a było to tuż przed naszym domem.

      Usuń
    2. Ha! Miłe rzeczy same do Ciebie przychodzą :)

      Usuń
  10. Generalnie nie przepadam za kotami, ale jak się takiego zwierza tak ukaże, to... nie powiem, dech zapiera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny kot, cudowny ma ogon.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przychodzę na kawę! :) Chcę do Twojego ogrodu, może nawet padać. Kocur Maine coon? Lubię je! I jeszcze dzięki forowej koleżance, która została kocią mamą lubię devony, ale ofutrzone. :)
    PS Tekst o kasie bossski. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, szykuję kolejną filiżankę.
      P.S. nie wiem, czy podzieli Twoje zdanie mój W. :D

      Usuń
  13. Piękny wpis :) A kocur robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że biorę ze sobą zawsze aparat ;)

      Usuń
    2. To jedna z podstawowych zasad fotografa ;) Zawsze i wszędzie może nadarzyć się ciekawy kadr :)

      Usuń
  14. To lew przecież!
    Co za piękność! Wczoraj przez okno (roletę spuszczałam, żeby nie było, że podglądam sąsiadów, obserwacją zajmuje się mój kocur :P) wypatrzyłam podobne cudo, ale w rudych barwach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dostojny kiciuś, ma coś z lwa :)).

    OdpowiedzUsuń
  16. No to miałaś spotkanie z tygrysem!!! :D
    I nie jestem pewna, ale to chyba rasa - main coon. To duże koty o psim charakterze. Ale miałaś szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie przeczytałam teraz o nim. Rzeczywiście, był bardzo towarzyski, podchodził do mnie, chciał, bo go głaskać.
      Dzisiaj też go spotkałam - stał naprzeciwko naszego domu.

      Usuń
  17. Jeszcze jeden powód, dla którego warto uczyc się języków obcych! :))
    A kot, rzeczywiście superaśny!
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chi, chi.
      No kot cudniasty. Mogłabym takiego mieć ;)

      Usuń
  18. Kocur cudny, a kawy nie odmówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Main Coon? Cudowny! Aż chce się głaskać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kusisz tą kawą i zastawą:D Zazdraszczam tych posiłków w ogrodzie .Kot faktycznie piękny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę, kuszę i zapraszam ;) I może kot przyjdzie do naszego ogrodu, to będzie kogo pomiziać.

      Usuń
  21. Wow, ale Kocisko niezwykłe! Piękny na każdej klatce.

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozmarzylam sie, rozanielilam, wypieknialam nawet ja sama, czytajac o tych rzeczach pieknych (zazdroszcze ereszta tego W. wypchanego kasa- skrot myslowy!nie doszukuj sie :) bo poniewaz dzisiaj rzucila mi sie na galy koszuleczka kiczowato sliczna, ze o innych cudownosciach, co sie na mnie systematycznie rzucaja, nie wspomne, a kosztuja jakos glupio), a Ty mi tu na to wszystko takiego POTWOOOORA zapodalas! cale to moje/Twoje rozanielone piekno w gruzach prawieze leglo. Sowa mnie uratowala. Ta w poprzednim poscie. Bo ona to owszem! jest piekna! ze az nie wiem co! :P
    Siska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, ten W. z pełnym portfelem to tylko był mi potrzebny do mojej wizji ;) Ach, bo piękno jest wokół nas i niekoniecznie dostępne w sklepie;) Sowa pięknie zniewyspana, owszem - jak ja :D

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Oj, chyba wie, bo tak dostojnie szedł w kierunku obiektywu...choć tak naprawdę chciał być pomiziany ;)

      Usuń
  24. Ale cudo! Oj wymiziałabym to futerko, wymiziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, miałam Ci pisać, byś do mnie tutaj zajrzała. Od razu pomyślałam o Tobie, jak go zobaczyłam ;)

      Usuń