Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 września 2014

PIĄTEK POD WYZWANIEM: THE 52 PROJECT# 36

Dobry wieczór się z Państwem,
Jestem nieterminowa w publikowaniu postów. Wiecie dlaczego, więc pisać przyczyn po raz kolejny nie będę. Ale postaram się wywiązywać ze swych 'obowiązków", zwłaszcza że prac do pokazania mi przybywa.

Fascynacja nożyczkami. 


Poszła kupić chleb. Nie ma Jej i nie ma. Myślę: Pojechała do piekarni sama ten chleb wypiec.
Wyglądam przez okno. Jest... Nie chciało się mi zmienić obiektywu na tele, więc fota taka jak jest... Wiem, nie ma się czym chwalić. 


Jagoda bawi się z Zosią LEGO FRIENDS.. Wymyślają imiona dla kolejnych bohaterek. Dla jednej imienia na szybko wymyślić nie mogą. Nic im nie przychodzi do głowy.
Zosia: Jakaś tam dziewczynko, chodź!

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 4 września 2014

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI {z cyklu SPY DAY}: AUGUST/SIERPIEŃ

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
nawet nie wiem, kiedy sierpień minął. Ilość zdjęć wskazuje, jak mi zleciał. Szybko. Rzadko kiedy łapię za aparat teraz, choć parę kadrów fajnych miałam. Muszę się oswoić. Muszę przywyknąć.


pozytywy

Niebo potrafi być piękne. I to nieraz.







Widok z balkonu. PRAWIE tak zielony jak w moim ogrodzie w Peron. Uroczy zaś inaczej...


Wyjazd służbowy, ale cudny do Polanicy Zdrój.







Cudowna kawa o poranku z upragnionego ekspresu...


Zmywarka w domu. - Zdjęcia temuż urządzeniu robić nie będę...


negatywy

Mimo że jestem pacyfistką, musiałam zająć się masowym mordowaniem owocówek. Z odkurzacza zrobiłam " smętarz dla zwierzaków"* ( tytuł powieści S. Kinga).


W dodatku skorzystałam z porady: do szklaneczki wlałam ocet jabłkowy i kilka kropel płynu do naczyń. Oj, leciały do naczynia jak muchy do lepu...




O wiadomych negatywach ( a to dłuuuuuga lista) mówić nie będę, by się nie rozkleić.


Dni sierpnia

Podjęłam życiową decyzję. Zrezygnowałam z dotychczasowej pracy na rzecz realizacji marzenia: by robić, co kocham - nie tylko nocą, ale zawodowo. I tak powstał ART ROOM JAGODZIANKA, który dopiero raczkuje i jeszcze dużo pracy przede mną.


Franio dostał się do przedszkola, które zaakceptował od razu. Pewnego dnia mi rzekł " Mamuś, ubielbiam psiećkole!" Zanim jednak się do niego dostał, czas spędzał z Alą.



Jagoda odbywa spotkania na skype. Tym razem z ...francuskimi przyjaciółmi. Emma bardzo tęskni. Wciąż Jagnę wspomina, pyta W. o Nią. Gdy wróciła z wakacji, z rozpędu wpadła do naszego ogrodu, by się przywitać z moim dziecięciem...

Tęsknię...

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

P.S. Zapomniałam o najważniejszym pozytywie (sic!) Zaskakująco duża ilość smsów i telefonów od Przyjaciół i Znajomych wyrażających chęć spotkania. bezcenne.

środa, 27 sierpnia 2014

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI: KSIĘŻNICZKA ANNA SPADŁA Z... PIONA

Dzień dobry się z Państwem.
W sobotę odwiedziłam przepiękną Polanicę Zdrój. Jako ciekawostkę dropsa podam, że właśnie to miasteczko wybrałam 11 lat temu na nasz weekend miodowy... Miło było tam wrócić po latach, choć bez W. za to z dwojgiem gnomów.
Zawiało mnie tam przede wszystkim z uwagi na 50 Międzynarodowy Festiwal... i tu Was zaskoczę... Szachowy!
Ogromną atrakcją były ( wg mnie) "żywe szachy", czyli takie, w których to właśnie dzieci pełniły rolę bierków, czyli  pionów i figur. 
To była niezwykła partia, ponieważ wiązała się z pewną historią, która rozegrała się we Włoszech opisaną zresztą w poemacie heroikomicznym Jana Kochanowskiego "Szachy". to historia duńskiego króla, który chciał wydać za mąż swoją córkę Annę. Gdy zostało dwóch kandydatów, król zaproponował zamiast krwawego pojedynku, rozegranie partii szachowej.Ponieważ Anna miała jednak swojego faworyta, który przegrywał tę partie, postanowiła mu pomóc i podpowiedziała, jak ma grać. Dzięki temu zwyciężył.


"Żywe szachy" rozegrały tę partię bardzo z dystansem i humorem...

Sanitariusze w pogotowiu...



Trup ścielił się gęsto....




I oto on. GONIEC. Ostatni ruch, ostatni strzał. Czarny król musiał zginąć.


Wygrały białe.

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

poniedziałek, 11 listopada 2013

POST EKSTRA - BO ŚWIĘTO DZISIAJ.

Bonjour.
Chciałam porozmawiać z Jagodą o dzisiejszym święcie. Wiele wiedziała i z polskiej, i z francuskiej szkoły. Od nas też, bo w zeszłym roku także poruszaliśmy ten temat.
No każdy inaczej się raduje z tego dnia. 
***
Jagna: Szkoda, mamo, że Szwajcaria nie brała udziału w wojnie..
Ja: O matko i córko, dlaczego???
Jagna: Bo tatko miałby dzisiaj wolne i  był z nami..
 ***
Chciałam Jej przy okazji pokazać parę zdjęć z obchodów....Weszłam na jeden portal, drugi, trzeci...
Jedyna myśl, jaka przyszła... Może nieudolnie ją pokazałam, ale mam małe doświadczenie w robieniu tego typu kolaży.


Ale Pan Janusz Radek - tak, tak - ten wspaniały Artysta - zachęcił na FB do obejrzenia tego filmiku. Mogłam Jagnie pokazać przynajmniej naszą historię w pigułce. Już niekoniecznie dodatkowo ilustrując, jak się potrafią CI, CO SIĘ UWAŻAJĄ ZA NAJWIĘKSZYCH PATRIOTÓW cieszyć z niepodległości...

Do widzenia się z Państwem,
miłego wieczoru.
Jagodzianka.

poniedziałek, 30 września 2013

WĘDROWNIK PO POLSCE - ISTEBNA i MÓJ COMING OUT

Bonjour. 
Jak wiecie zeszły weekend spędziłam na uroczystości rodzinnej. Były to urodziny mojej Babci i Mamy w Beskidzie Śląskim. I w tym właśnie czasie były dożynki. Z przyjemnością zatem fotografowałam stroje, ustrojone traktory oraz koniki. Pięknie jest to, że ta tradycja nie ginie. Jest pielęgnowana, choć coraz z tym trudniej.
Sama zresztą pamiętam z dzieciństwa, gdy kobity spotykały się w chałupie, by tworzyć np. bibułowe kwiaty do ozdobienia kościoła, albo zbierały się na "szkubaczkę" (obieranie pierza do poduch i kołder). 
Do mojej Babci - choć już Jej zdrowie nie najlepsze - przychodzą kobiety przed uroczystościami kościelnymi, by się "czepić", czyli upinać chustę na głowie.
Uważam, że takie tradycje, stroje regionalne, gwara pięknie ukazują naszą kulturę, jej różnorodność. Mamy z czego być dumni. Szkoda jednak, że chociaż niby bronimy się przed zalewem zachodnich obyczajów, jednocześnie nie pielęgnujemy własnych rodzimych... Można pogodzić jedno z drugim, bo uważam, że z tym nie ma problemu, tylko trzeba hołdować własną kulturę, znać ją i nie wstydzić się jej. Wtedy może jest łatwiej rozumieć i akceptować obyczaje obce.
 Najlepsi pod słuńcem kołacićki!

Pamiętacie akcję ISTEBNA AROUND THE WORLD?  Brałam w niej udział nieraz i nie  planuję zaprzestania ;)
Zespół Istebna ( w BARDZO okrojonym składzie) grał i spiwoł podczas mszy i zaraz po niej...
 Marysia Motyka
 Tadek Papierzyński - kierownik zespołu
Hanka Gazurek
  
 Ten sam skład zagrał na naszej uroczystości rodzinnej...


 I tu nastąpi mój coming out. Zespół bowiem nie wystąpił przypadkowo na tych urodzinach, albowiem, gdyż, ponieważ Marysia jest moją kuzynką. Nie będę ukrywała, że otaczam się bardzo uzdolnioną rodziną ;)
Niestety, Tadek zapomniał o logo zespołu i nie mamy zdjęcia w Istebnej z zespołem Istebna.

To bywejcie!
Jagodzianka.