Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne urodziny. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2020

{z cyklu} SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: boksik urodzinowy

Dzień dobry się z Państwem!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać urodzinowy exploding box z pudełkiem na małe co nieco. ;)
W tym zestawie skorzystałam tradycyjnie z tekturek FABRYKI WENY, które mi uatrakcyjniają prace.








do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

sobota, 8 czerwca 2019

{z cyklu} SOBOTA POD WYZWANIEM: kartka z królikiem

Dzień dobry się z Państwem,
powolutku wracam na inne tory. Te z wolnymi weekendami bez tony podręczników do przeczytania.
Mogę tworzyć więcej! Mam już dużo pomysłów, które będę realizowała miedzy zamówieniami.
I tak właśnie powstał jeden z nich. Kartka urodzinowa dla chłopca z motywem królika, którą wysyłam na wyzwanie w ART PIASKOWNICY   z serii "Cards".





Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

wtorek, 4 czerwca 2019

{z cyklu} SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: inspiracje dla Fabryki Weny: SOCZYSTY EXPLODING BOX

Dzień dobry wieczór się z Państwem.
Jak zobaczyłam tę kolekcję papierów PIĄTKU TRZYNASTEGO oszalałam. Czekałam choć na pół minuty wolnej chwili, by coś zdziałać. Nie nadchodziła... to postanowiłam zamiast jednego wieczoru nauki wreszcie zrobić coś... MĄDREGO ;)
I tak powstał exploding box z użyciem cudnych tekturek Fabryki Weny...

P.S. Starzeję się... Wolę spać po 2 w nocy niż tworzyć :P
P.S. Tort, kry znajduje się w boxie, sama upiekłam ;)






piątek, 7 lipca 2017

BZDURKI SPOD KLAWIATURKI: szósteczka

Dzień dobry się z Państwem.

Szaleję. Drugi post w tym tygodniu. Ba! W tym miesiącu. Wow! Od dwóch miesięcy! Ale sprawa jest poważna, bo dotyczy mojego Fransua. A dokładnie Jego przyjęcia urodzinowego. Tydzień temu się ono odbyło i hasłem przewodnim była DŻUNGLA. 
Powiem szczerze, że ja bardzo lubię, gdy coś jest pod hasłem właśnie hasła przewodniego. Kto pamięta moje wpisy sprzed lat wielu, może pamięta moje imprezy dla dorosłych ;) Zawsze były one podyktowane jakąś przyprawą. Dana przyprawa znajdowała się w każdej przyprawie. Starałam się też szukać na przykład utworów w tym temacie. I tak impreza z pieprzem jako przyprawą "honorową" opatrzona była piosenką M. Peszek "Pieprzę cię miasto" ;). Z ciekawostek powiem, że odkryłam wtedy ciasto z białym pieprzem i bitą śmietaną na przykład. 
Ale wracam do Fraka.  Przyznaję, że nie przepadam za bajkowymi motywami - jako przewodnimi.  Może to starość? ;) Choć książkowe już inaczej postrzegam. Może dlatego ,że książka to wyobraźnia  nie jest gotowym obrazem ( inaczej jest, gdy powieść zostanie zekranizowana czy zaanimowana, bo wtedy troszkę mamy narzuconą formę czy chcemy czy nie - choć Alicję z Krainy, Puchatka czy Muminki) i pozwala na ogromny popis kreatywności. Tak sobie pomyślałam o dzieciach z Bullerbyn. Tak kocham tę książkę, że marzyłoby się mi coś stworzyć na jej podstawie... Choć to COŚ mogłoby przerosnąć moje możliwości ;)
 Tym razem oprócz tematycznych  zaproszeń jak i  torebeczek dla gości, cała rodzina ( oprócz Jagody, która to przebywa w ciemnym lesie z harcerzami) zaangażowała się w kulinarne przygotowania, by wszystko było "dżunglowe". I powiem Wam, że po minach dzieci, ich zaangażowaniu w konsumpcję, jednak potwierdza się teza, że bardzo istotne jest to, jak przygotowane są posiłki. Oczy lubią jeść. Oj lubią ;)

Zacznijmy od zaproszeń. Stworzyłam je bez użycia wykrojników, bo nie mam żadnej tego typu maszynki. Mam za to ploter i dziurkacze, które wycinają mi kółka i owalne kształty. Frank poprosił, by dziewczynki dostały zaproszenia z małpkami - babeczkami, a chłopcy facetami ;)







A teraz kulinarna część...
Drużyna gotowa do pieczenia muffinek. Aby móc wykonać małpki bez używania mas cukrowych czy też marcepanowych, postanowiłam upiec maleńkie biszkopciki. To był mój debiut, bo ja generalnie nie piekę. To nie moja bajka. Frank mi dzielnie pomagał, bo w ogóle widzę, że kuchnia to jest jego hobby. 



I tak powstały małpki.



dodatkowo stworzyliśmy owocową dżunglę:





Tort to już nie moje dzieło. Oddałam ten temat w ręce fachowca. Koleżanki Magdy, która już wykonała wcześniej torcik dla Jagny. Pyszny, nie za słodki ( ofkors mówię o środku, chociaż ta masa marcepanowa była lekko kwaskowata, więc też nie była przesłodzona).





Animatorki zadbały o  zabawy nawiązujące do tematu imprezy. Była też piniata. Przyznaję, ze jako osoba w pewnym wieku, znałam tylko z filmów tę formę zabawy. Piniatą był - oczywiście - kokos. Zaś radocha i dziki szał dzieciaków  po jego rozbiciu nie do opisania...




Na zakończenie każde z dzieci otrzymało torebeczkę z podziękowaniem za przybycie. I tutaj siedziałam całą noc i wymyślałam, jak wykonać zwierzątka, żeby nie było nudno... 






Mam nadzieję, że ten post będzie od Was inspiracją. Zachęci do wspólnego przygotowania nawet kilku dań tematycznie nawiązujących do zabawy - w sieci jest bardzo dużo podpowiedzi, a i podczas tworzenia człowiekowi otwierają się oczy wyobraźni i sam wymyśla nowości na bazie tego, co ma w kuchni.

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

czwartek, 15 stycznia 2015

SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: KREATYWNE URODZINY

Dzień dobry się z Państwem.
Pomysłów na spędzenie urodzin jest bez liku. Można po prostu wykupić imprezę w sali zabaw, gdzie dzieciaki się wyszaleją, wybiegają i aktywnie spędzą czas, ale można też spędzić je kreatywnie, pomysłowo, gdzie oprócz zabawy mogą się czegoś nauczyć: tworzenia, zrozumienia, że nie wszystko trzeba kupować gotowe, można coś stworzyć samemu i być dumnym z własnej pracy.
Tak minęły urodziny Jagody. Takiego szaleństwa i radości podczas tworzenia, ozdabiania notesów nie przeżyłam jeszcze. Ogromna frajda dla dzieciaków, ich zaangażowanie i pragnienie tworzenia sprawiło, że stwierdziła, iż to był wspaniały pomysł.
A oto krótka fotorelacja z tego, co się działo w zeszłą sobotę.












Zapraszam wszystkich z Wrocławia i okolic do współpracy, gdybyście chcieli stworzyć dzieciakom wyjątkowe urodziny :D

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.