poniedziałek, 26 listopada 2012

WĘDROWNIK PO FRANCARII - ZA CHMURAMI I ZA MGŁAMI...

Bonjour.
Każda pora roku ma swoje uroku. Każda pogoda niesie ze sobą niepowtarzalny klimat... Pewnie gdybym musiała rano iść do pracy, obecna pogoda zapewniłaby mi jedynie depresję, myśli samobójcze i co tam jeszcze...
A w związku z tym, że -niestety;) - nie mogę wspierać swoje Koleżanki  i Kolegów z pracy tylko MUSZĘ :D siedzieć we francuskim domku... No, nie mam wyboru: zostało mi jedynie delektować się tutejszą aurą...
Wyznam Wam, że serce miałam ściśnięte, kiedy W. pakował aparat do wysłania. Tego jeszcze nie było, bym się tak zżyła z przedmiotem... I jak tu być minimalistą?
Dzisiaj chciałabym - zgodnie  tytułem postu - przedstawić Wam fotki Gór Jura z okolic  Péron, Saint Genis i sąsiednich wioseczek. Tak trudno się nam oprzeć fotografowaniu gór otulonych białą puchową pierzynką. Część zdjęć jest autorstwa mojego W.

Dla odmiany Alpy...;)

Jura z "delikatnymi" chmurkami ;)...

...i z nie lekkimi, bynajmniej ;)
Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

P.S. Jak się coś psuć, to wszystko naraz. Właśnie przerzutki mojego złotego rydwanu odmówiły współpracy. Trzeba wymienić cały mechanizm. Obawiam się, że taniej będzie kupić nowy rower tego typu :(

niedziela, 25 listopada 2012

WOJENKA DOMOWA - RANNA KAPRALKA, UMUZYKALNIONY SZEREGOWIEC oraz WYZWANIOWE KARTKI

Bonjour.
W środę poszliśmy na spacer. Do naszego zespołu zaprosiliśmy labradora Bahati. Kapralka, niestety, nie posłuchała "generałki" armii i nie poczekała na nią, tylko sama wyszła z ogrodu z psem na smyczy. Piesek malutki nie jest. I siłę ma. I zawołał go koleżka z sąsiedztwa. Zanim generałka dobiegła do kapralki, ta  odniosła już rany... Z okopów wybiegła sanitariuszka - sąsiadka i natychmiast zajęła się rannym żołnierzem. Opatrzyła rany a na drogę wsunęła do kieszonki -czekoladki, by żołnierz miał siłę iść...
Generałka postanowiła wykonać kartkę w podziękowaniu Sąsiadce za udzielenie pierwszej pomocy rannej.

Kartkę tę zgłaszam na wyzwanie Asicy Scrap w DIABELSKIM MŁYNIE. 
Tematem pracy było zawarcie jesiennych barw oraz listków i guzika/ćwieka. 
Inspirowałam się pracami CHIMERY, której kompozycje (przedarty papier i kwiaty) są dla mnie bardzo, bardzo piękne i zawsze obiektem westchnień ;)

Dzisiaj ostatni dzień wyzwania w SCRAPGANGU, w którym należało wykonać pracę w barwach flagi wybranej przez siebie samą.
Użyłam również stempelka udostępnionego na blogu przez BEACIĘ-24.

Mam nadzieję, że jeszcze moja praca zostanie jeszcze zakwalifikowana. Wybrałam flagę Zjednoczonych Emiratów Arabskich




Dziś z kapralką zaczęłyśmy przygotowywać ozdoby świąteczne na szkolny konkurs. Widzę, że Jagna naprawdę przykłada się to wycinania motywów. Jestem pod wrażeniem!  Nic dziwnego - kapralka musi mieć sprawne dłonie na polu bitwy;)

Szeregowiec Franio natomiast będzie brał udział w orkiestrze wojskowej. Pierwsze próby;)

Do widzenia się z państwem,
Jagodzianka.

GAR Z BIGOSEM, KAPUSTĄ I GROCHEM - MAMO, RYJA! oraz WYRÓŻNIENIE i ŚPIEWNY ALFABET: "M"

Bonjour.
...Tak właśnie wołała mnie Córa, gdy chciała, bym przeczytała Jej doskonałą serię przygód świnki. "Wesoły Ryjek" oraz "Wesoły Ryjek powraca" Wojciecha Widłaka zaliczam do TOP TEN książeczek dla dzieci. Opisane dzieje Ryjka, który wraz ze swoim żółwiem przytulanką, poznaje świat, przeżywa różne przygody, które zawsze zostają spuentowane, są wielce zabawne, pouczające i niezwykle ciepłe. Dodatkowym atutem są cudowne ilustracje Agnieszki Żelewskiej. Muszę przyznać, że bardzo lubię czytać te książeczki i cieszę się, że jak Jagna z nich wyrośnie, to będę mogła je prezentować Franowi, który już wykazuje wielkie zainteresowanie książkami  i bynajmniej nie w celu ich podarcia :D
Cudne było to, jak czytałam Jagnie choćby opowiadanie ROBOT: Mama pierze, rozwiesza pranie, prasuje, składa i chowa do szafy. Mama kupuje i gotuje. Mama zmywa. Mama czyta mi książki z obrazkami, a sobie - bez obrazków. Mama pisze coś na komputerze. I robi jeszcze wiele, wiele innych rzeczy. A Jaga ma coraz większe oczy i nagle mówi: To tak jak moja mama ...
Kiedy byliśmy na wakacjach z naszymi Przyjaciółmi, Jacool miał przeczytać Swoim Córkom coś na dobranoc. Zaproponowałam Im właśnie Ryjka. Myślałam, że na dwóch, trzech opowiadaniach się skończy i Szanowny Tata wróci czym prędzej do nas na dół... Jakże się myliłam! Dziewczynki nie wypuściły Go, dopóki  nie przeczytał Im całej książeczki :D  
Powiem Wam, że dziś specjalnie zaczęłam szukać informacji w necie, czy może powstała kolejna seria, bym mogła ją kupić i natrafiłam na  stronę,  na której możecie przeczytać te wszystkie historie, ale są i najnowsze. Już Jadze (którą już czule obejmował Morfeusz) szybko obwieściłam, że będziemy mogły czytać nowe przygody "Ryja":D:D:D
Zapraszam zatem na stronę, gdzie możecie przeczytać OPOWIADANIA WESOŁEGO RYJKA. 



Dziś winna jestem podziękować KATERINIE za wyróżnienie

A oto moje odpowiedzi na pytania:

1. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Zielony.
2. Kto w momencie odpowiadania na moje pytania siedzi/stoi koło Ciebie?
Pan i Władca, trzymając mopa w ręce ;)
3. Ulubiony dźwięk?
Szorowania podłogi przez Pana i Władcę ;)
4. Co/kto Cię inspiruje?
Życie.
5. Czym dla Ciebie jest szczęście?
Gdy Pan i Władca umyje podłogi oraz umyje gary :D
6. Sposób na chłodne wieczory?
Wino, kominek i objęcia Pana i Władcy.  ( A i jeszcze moje bamboszki!)
7. Czego nigdy nie zapomnisz?
Historii, którą dzisiaj opowiedziała nam Teściowa. Dziadek mojego Pana i Władcy, lat 92, jest człowiekiem, który nadal stara się żyć aktywnie. W związku z powyższym postanowił wejść na drzewo, by zerwać jabłka w ogrodzie znajomych ( za ich zgodą, oczywiście :D). Niestety,  drabina postanowiła go z siebie zrzucić... Dziadek mieszka pod Warszawą. O Jego upadku najbliższa Rodzina, z którą zresztą mieszka, dowiedziała się  z ... Australii. A w jaki sposób namierzył go satelita?  Teraz się zacznie... Ten upadek zobaczyła Ukrainka pracująca u koleżanki kuzynki mojego Pana i Władcy. Zadzwoniła owa Ukrainka do swej pracodawczyni i opowiedziała o zdarzeniu. Ta zaś zadzwoniła czym prędzej do kuzynki Pana i Władcy, która to mieszka w Australii właśnie. Kuzynka zadzwoniła do swojej mamy, która to jest siostrą cioteczną Ojca mojego Pana i Władcy (jeszcze nie pogubiliście się w tych koligacjach rodzinnych?). I owa mama zadzwoniła do Ciotki Grażyny - córki Dziadka. W ten oto PROSTY sposób ciotka dowiedziała się o upadku Dziadka, któremu na szczęście nic się nie stało i próbował ukryć całe zdarzenie, ale rodzina z Australii w sposób perfidny pokrzyżowała Jego plan i wszystko "wypaplała" .
8. Sposób na stres?
Scrapbooking,  decoupage, wieczory z Panem i  Władcą, wino i muzyka.
9. Opisz siebie w trzech słowach.
Małe, rude, wredne.
10. Robisz to, co lubisz?
Jak myję gary, to nie;)
11. Jakie masz plany na przyszłość, jakie masz marzenia?
XXX
ŚPIEWNY ALFABET dziś będzie na literkę... M :D Freddie Mercury , wokalista zespołu QUEEN równo 21 lat temu odszedł od nas.  Wg mnie jest to jedna z największych strat muzycznego świata. Był to człowiek niezwykłego talentu muzycznego: doskonały głos, frontman, autor tekstów. Uwielbiamy wszyscy słuchać Jego piosenek podczas podróży. Mój Brat od wielu, wielu lat jest Jego Fanem. 
Wiem, że kiedyś już prezentowałam ten utwór, ale nadal jestem nim zachwycona: poczuciem humoru, zabawą słowną. Nie jest to piosenka w wykonaniu samego Mistrza, lecz  wersja bohaterów THE MUPPETS i postanowiłam, że ponownie dziś jeszcze raz ją przedstawię.
THE SHOW MUST GO ON!
Jagodzianka.