środa, 6 lutego 2013

TRZECI DZIEŃ - POMARAŃCZOWY

Bonjour.
Bardzo lubię pomarańczowy kolor. To drugi  z moich ulubionych, bo pierwszy to zielony. Nieustająco kojarzy się mi ze złotą jesienią, dyniami, ciepłymi swetrami. Wystarczy mi patrzenie na coś w tym kolorze, choćby na mandarynki, by poczuć wpływającą do mego ciała energię. Od razu robi sie mi ciepło i mam ochotę działać, działać... Aczkolwiek przecież na głowie zawsze noszę coś rudego. Czyżby przez te włosy tak mi głowa parowała od pomysłów?
Może właśnie dlatego, gdy byłam w ciąży z Franiem i energia mnie rozpierała, poczyniłam mebelki Synkowi właśnie z akcentem pomarańczowym, które możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ
Człowiek sobie nawet nie zdaje sprawy, jak kolory mogą wpływać na jego zachowanie, nastój, samopoczucie. I jak kolory mogą zmienić wnętrze: ocieplić je lub sprawić, że stanie się zimne oraz nierpzyjemne.
Pomarańczowych ścian sobie nie wyobrażam w swoim domu. Obawiam się, że tak pobudzałyby mnie do tego stopnia, ze przestałabym już w ogóle spać.
Dodatki pomarańczowe są  bardzo mile widziane: mogą pięknie podkreślić klimat pracy, ożywić ją bądź skontrastować...

Dużo energii życzę,
Jagodzianka.

72 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Kupiłam w różnych kolorach za grosze ;)

      Usuń
  2. A ja nigdy nie miałam do czynienia z pomarańczem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, tak bardzo nie lubisz pomarańczowego czy tak wyszło? My zjadamy chociażby w postaci dyni i mandarynek.

      A! Marchewka! To na pewno masz w domu ;)

      Usuń
    2. A nie mam, nawet kredki pomarańczowej nie udało mi się znaleźć.
      Lubię ten kolor, nie mam nic przeciwko, aloe jest nietwarzowy, więc się nim nie otaczam.

      Usuń
    3. No właśnie, bo nie każdemu do twarzy może być w tym kolorze. Ale kilka dodatków trzeba mieć, by czerpać z nich energię!

      Usuń
  3. Ja niestety z pomarańczowym na bakier. Moje kolory to niebieski i - jak u Ciebie - zielony.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kolory typowo jesienno - halloweenowe: zielony, fioletowy, pomarańczowy, brązowy.

      Usuń
  4. Fajne zdjęcie :) ja właśnie planuję wprowadzić nieco pomarańczowych akcentów w swoim domu, ale też nie wyobrażam sobie ścian w tym kolorze. Natomiast zamierzam pomalować część szafek w przedpokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Ciekawa jestem tych szafek...

      Usuń
  5. Potrzeba takiej energii, potrzeba. Dzisiaj rano za oknem znowu śnieg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mnie też trzeba - chyba włożę głowę w ten słoik z kostkami, bo i u nas sypie a do tego poszłam spać o nieludzkiej porze...

      Usuń
  6. Za pomarańczowym nie przepadam, ale zdjęcie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powtórzę za innymi świetne zdjęcie :) a pomarańczowy jest cudnym energetycznym kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I kostki fajne i ujecie cudne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Polowałam wczoraj całe "dopołudnie" n odpowiednie promienie słońca ;)

      Usuń
  9. śliczna fotka!! pomarańczzowy jest bardzo energetyczny, lubie go łączyć z innymi kolorami.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki.
      Tak tyle piszę o tej energii a taka jestem dzisiaj "zamulona"...
      Miłego dnia również!

      Usuń
  10. Fajne kostki, energetyczne takie. U mnie tż z pomarańczowym nie za bardzo,pokazane na blogu buty, to jedyne co mam w tym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne kostki!
    I śliczne mebelki, a najbardziej mi się podobały marchewki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :D Marfefki to moje pierwsze "dizajnerskie" próby z igłą ;)

      Usuń
  12. Ależ mi się te kostki spodobały, od razu widzę je wykorzystane przy stworzeniu bransoletki... bo ostatnio właśnie to zajmuje mój czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! a ja do karteczek chcę je wykorzystać i innych takich ;)

      Usuń
  13. Masz rację , że tego pomarańczu trochę w kuchni jest, osobiście uwielbiam zupę-krem z dyni . Pycha!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie myślałam, że jeszcze na dziś kremu z dyni mi zostało, ale wczoraj wszystko wyżarli :)

      Usuń
  14. Razem z resztą kolorów w wysokim naczyniu fantastycznie by grały tęczę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na potrzeby zdjęcia wyciągnęłam inne kolory, ale już wszystkie są razem ;)

      Usuń
  15. Kocham kolory i ich energię, a pomarańczowy to rzeczywiście szczególny kolor:D
    Też mnie fascynuje wpływ koloru na człowieka i rację masz kobieto:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj ciężko mi było znaleźć coś pomarańczowego na dziś, bo królują u mnie inne kolory. Świetne kostki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.Pomarańczowy, choć jeden z moich najbardziej ulubionych kolorów, to raczej występuje w papierach do scrapu i innych przydasiach.

      Usuń
  17. A ja z pomarańczowego to najbardziej lubię pomarańczowe owoce ! No i jeszcze mój pomarańczowy/ceglany płaszczyk, który przed chwilą przytargałam z ciuchów ! Już chcę wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajaj, pokaż szybciutko ten płaszczyk!

      Usuń
  18. O jakie słodkie kosteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jagodzianko strzał w dziesiątkę- pomarańczowe dodatki to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne zdjęcie i śliczne, pomarańczowe kostki!
    Ja też myślę,że kolory bardzo wpływają na nastrój, a do pomarańczowego sama buzia się śmieje :))))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Szczególnie w ponury dzień.

      Usuń
  21. Kolor pomarańczowy kojarzy mi się z jesienią :) A mandarynki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdybym mogła mój dom miałby więcej koloru pomarańczowego. W ogóle czystych kolorów. Ale zawsze jest coś: pomarańcz nie jest dobrym tłem, jest za agresywny, nie pozwala się skupić, nie pasuje do niebieskiego, itp., itd. Zostaje tylko bezludna wyspa :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bezludnej wyspie możesz mieć całą feerię barw!;)

      Usuń
  23. Jesień, dynie i ciepłe swetry, chyba zacznę od dziś lubić pomarańczowy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja jestem jesienny wredziak, w sensie jesienia rodzona :) i jakos bardzo lubie jesiennie, lisciowato iiiitp itd, ale sam pomaranczowy jako taki, to chyba u innych wole...chociaz jakies pomaranczaki posiadam...Eeee, no nie wiem juz sama. Aha, no wlosy mam pomaranczowawe obecnie, poniewaz marchewa sie nie udala...Za to kosteczki to mniamniusne sa! superrrrr! :)
    Sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pokaż koniecznie włosięta! Moja marchewa trochę wyblakła, muszę ją ożywić ;)

      Usuń
  25. Ale fajnie to uchwyciłaś - fantastyczne zdjęcie Jagodzianko! :-)

    Ps. A ja dzisiaj jadłam krem z dyni... A nawet nie przyszło mi do głowy, że to przecież pomarańczowe.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie!

      A widzisz... Myśmy skończyli jeść przedwczoraj. I mam ochotę na kolejną ;)

      Usuń
  26. Już wiem dlaczego czasem brak mi sił - nie mam w pokoju nic pomarańczowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. na początku skrzywiłam się na ten "pomarańczowy" w wyzwaniu, ale teraz wiem, że był on bardzo potrzebny. Bo jak zerkam za okno, to klapię zniechęcona, a potem szybko wchodzę na bloga Uli i dostaję powerka! :)
    bardzo energetyczny kolor!

    świetne zdjęcie! kostki super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Za oknem szaro, buro..patrzę na kosteczki i od razu jest mi lepiej ;)

      Usuń
  28. :) takie słodkie te kosteczki jak landrynki do cmokania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Che, che... i tak samo twarde jak landrynki ;)

      Usuń
  29. Kapitalne zdjęcie... Strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tyle osób już się wypowiedziało, to jeszcze i ja dołożę mój zachwyt - świetne zdjęcie :-)

    OdpowiedzUsuń