wtorek, 17 kwietnia 2012

JEJKU!!!


Dziękuję Wam za ciepłe słowa oraz pamięć o mnie. To niezwykle ważne dla mnie i dające mi wiele energii oraz optymizmu!
Matko i córko, ile czasu minęło od mojego ostatniego postu! W międzyczasie zdążyła odejść zima, nadejść wiosna, kozaki zamieniłam na półbuty, przyszły i odeszły święta Wielkanocy, Jagódce wypadły dwa zęby i w ich miejsce pojawiły się nowe. Franek  zaczął natomiast siadać, raczkować a od wczoraj wstawać... Poza tym ma cudne dwie jedynki na dole, robi "kosi, kosi", "pa pa" i z pełną powagą pluje jedzeniem po uprzednim kiwaniu głową  na "nie" ;)
A u mnie? Wiele przemyśleń, zmiany w sobie samej, a w każdym razie dążenie do tych zmian, o czym już niedługo...
Jeżeli zaś chodzi o strefę tworzenia, to wcale "rozkwitu" przez czas mojej nieobecności nie było. Robiłam jedynie, co chciałam i kiedy chciałam... Nic na siłę...

Dziś bez zdjęć, bo dopiero zapoznaję się z moim nowym sprzętem, wiele programów trzeba wgrać, czy co tam się z nimi robi ;););)

W każdym razie cieszę się, że już jestem i będę mogła się z Wami dzielić tym wszystkim, co mi po głowie chodzi  i w rękach powstaje... Zastanawiałam się właśnie, czy pokazywać swoje prace chronologicznie (zgodnie z moja poukładaną duszą ;)), ale obawiając się dotychczasowej aktywności i tego, że wielkanocne prace przedstawiłabym gdzieś w grudniu po popołudniu, postaram się zaprezentować moje "wypocinki" wg tematyki... ale to już dopiero jutro

Dziś - zamiast zdjęć - utwór z płyty, która wstrząsnęła cała moją rodzinką... No ,może oprócz Frania ;)...jeszcze...



Pozdrawiam serdecznie i ciepło, Jagodzianka.


niedziela, 12 lutego 2012

Pojawiam się i znikam...

... bo mi komputer figle fika!

Niestety, odmówił mi sprzęt posłuszeństwa i padł jak ta przysłowiowa kawka. Mąż coś próbuje z niego wyciagnąć, ale na razie są różne skutki tegoż. W każdym razie od jakiegoś czasu jestem odłączona od wirtualnego zycia. I powiem Wam, że nie ma tego złego, bo dzięki temu wykonałam pare prac  - dzięki posiadanemu w większej ilości czasowi, jak i zmuszona zostałam do stworzenia czegoś sama. Co mam na myśli? to pokażę niedługo. Teraz, korzystając z pożyczonego lapka- jak to teraz młodzież mówi ;) - pokazuję zaległosci.
Są nimi notesy wykonane na zamówienie i to...gwiazdkowe. Jak to mówią: lepiej późno niż...Całe szczeście, że wcześniej fotki tych prac zamieściłam na picasie, bo teraz pewnie bym leżała i kwiczała...
Notesy owe z przeznaczeniem dla męzyczyzny...Musiałam zatem całkowicie zapomnieć o swoich kolorach, dziecinnosci ;), kwiatkach i innych takich... Choć motylki sie pojawiły.Ale za to jakie motylki!
Mimo że te notesy są do siebie podobne, to wykonałam 4 różne. Zależało mi na spójności tematycznej.
 Pierwszy:

Drugi:

Trzeci:




Czwarty:

I jeszcze jeden notes dla tej samej osoby. Sam motyw masek oraz słowa na notesie - pomysł właściciela.


I ponownie dziękuję Wam, że do mnie zaglądacie i komentujecie. To dla mnie ogromnie ważne i miłe. Teraz zmykam do świata realnego, życząc jednocześnie wpaniałego i słonecznego tygodnia,
Jagodzianka.



środa, 1 lutego 2012

Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy...

Dziś odeszła wielka poetka. Polska poetka...



Pozdrawiam, Jagodzianka.