piątek, 11 września 2009

Na pożegnanie lata...


Na jutro zorganizowałam imprezę, której myśl przewodnia będzie dotyczyła szerokiej gamy kolorów podczas trwania lata. W związku z tym potrawy oraz ubrania muszą być baaardzo różnobarwne. Na tę okoliczność przygotowałam dla gości karteluszki...

Mam nadzieję, że spędzimy jutro wieczór wesoło i interesująco, wśród wielu barw ziemi.

Niech lato gości w naszych sercach przez cały rok. Czego i Wam życzę ;)

 









 

 


















wtorek, 8 września 2009

Konkursowo, melancholijnie...

Dopiero rozkręcam się po wakacyjnej przerwie. Córcia moja chodzi do przedszkola i dość wcześniej wpada w ramiona Morfeusza, więc mam czas dla siebie i swojej dłubaninki... Nowości na razie się lakierują", więc jeszcze nic nie pokażę nowego.
Ale, żeby nie było, że nic nie pokazuję, zaprezentuję skrzyneczkę, którą wykonałam na konkurs DAMĄ BYĆ. Skrzynka ta teraz zdobi mój pokój, a w środku wrzucam do niej moja biżuterię. Jest dla mnie ważna, ponieważ motyw, który wykorzystałam, ma dla mnie ogromną wartość emocjonalną... Na tej szkatułce widnieje wizerunek poetki Haliny Poświatowskiej, a obok jej wiersz... to była bardzo niesamowita osoba. Młoda, pełna chęci życia. Mimo że ciężko chorowała na serce, a może właśnie dlatego korzystała z życia, uczyła się, zwiedzała różne miejsca, chłonęła każdy dzień, garściami chwytała, co los przyniesiei baaardzo głęboko oraz mocno kochała... Niestety, choroba taprzyczyniała się do jej zdecydowanie za szybkiego odejścia, ale pozostały wiersze, liczne listy...
















niedziela, 6 września 2009

Moje płuca...



Weekend spędziłam niezwykle pracowicie. Z jednej strony walczyłam z kiepskimi emocjami związanymi z nadchodzącą porą roku przepełnioną szarością nieba, wiecznym siąpieniem deszczu oraz krótkimi dniami, z drugiej zaś poszukiwałam pocieszenia w postaci weny i tworzenia. Na szczęście malutkimi kroczkami tworzą się pomysły, więc myślę, że jestem na dobrej drodze. Ponadto spotkania z ważnymi i bliskimi mi osobami podniosły mnie na duchu...

Podzieliłam się z Wami swoimi miłościami, ale muszę wspomnieć jeszcze o literaturze i muzyce - to są moje płuca, nimi oddycham, odkąd nauczyłam się czytać i zaczęłam być wrażliwą na dźwięki... To niezwykle rozległe tematy, bo gust mój kreował się wraz z doświadczeniem, przeżyciami i obserwacją świata. Chętnie powspominam twórców, którzy mieli ogromny wpływ na mój sposób myślenia, gdy byłam młodziutka i niezwykle chłonna, jak i podzielę się moimi obecnymi preferencjami...