sobota, 18 marca 2017

SCRAPKI SPOD MOJEJ ŁAPKI: Patchworki świąteczne

Dzień dobry wieczór się z Państwem.
Mam gotowy post - zaległy "pstrykający", który ukaże się jutro.
KARTKI ŚWIĄTECZNE przygotowały  kolejne wytyczne na marcowe wyzwanie. Patchwork to kolejny temat, który uwielbiam.
Tradycyjnie, brokaciku i rogatego nie zabrakło ;)





Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

środa, 1 marca 2017

{z cyklu} 1 2 TOPICS : 2. ZMYSŁY: dotyk

Dzień dobry się z Państwem.
Dzisiaj niewiele powiem. Mam spadek formy psychicznej. może dlatego, że dotknęła mnie babska przypadłość i  jestem cała obolała, a może też dlatego, że właśnie dlaczego? Słońce wyszło, wreszcie robi się ciepło... może ta świadomość tak pędzącego czasu? Z jednej strony czekam z utęsknieniem na wiosnę, ale z drugiej.. mamy już marzec... heloł! Zaczynamy TRZECI miesiąc nowego roku...
Dotyk... Trzeba się dotykać, trzeba się masować, trzeba się przytulać. Ciepło, zapach drugiego człowieka, albo... istoty żywej jest niezbędny do życia. i już.
Tylko dzisiaj niech mnie nikt nie dotyka, bo mnie wszystko boli...



A! Powiem tylko jeszcze to. Jak biorę Fetę na kolana, dziewczyna od razu odlatuje i zasypia... Ona zachowuje się jak pluszak.... 

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.

{z cyklu} 1 2 TOPICS : 2. ZMYSŁY: smak ( gust)

Dzień dobry się z Państwem.
wiadomo, że gust do zmysłów się nie zalicza, ale 1. potrzebowałam czegoś, by zapełnić 7 dni tygodnia; 2. jednak się mówi o kimś, że ma zmysł gustu...
oczywiście, zgadzam się, że o gustach się nie dyskutuje. Każdy lubi co lubi i dzięki temu świat jest kolorowy, choć i w dużej mierze... kiczowaty... Nie ukrywam, że przerażają mnie tony pamiątek o "dizajnie" oraz jakości iście żenującej... Ja od dawna albo sobie nic nie kupuję, albo magnes na lodówkę ( się naszukam przy tym, by nie straszyła swym wyglądem, albo kupuje ...np. torebkę śliczną handmade... w Poznaniu ;)).
Ale ja nie o tym... chyba...
A! nie wiem, czy podążanie za moda w różnych sferach życia oznacza, ze ktoś ma zmysł gustu... Może jeśli potrafi wybrać z tych propozycji coś dla siebie ale z rozmysłem - nie ślepo podążając z nowościami,  to na pewno tak. Zdecydowane tak, ale kiedy ktoś tworzy "metamorfozę" meblościanki na styl tzw. shabby chic w pokoju z boazerią, ścianami w kolorze wściekłego pomarańczowego i firankami w tulipany, to wiecie...
A z drugiej strony...
Pamiętam taką historię, gdy bardzo znana blogerka pokazała wieszak ścienny w cudownym kolorze musztardowym. Cudownym - w moim mniemaniu. wg niej był... ohydny. Stworzyła zatem jego "metamorfozę" i  pomalowała na biało. Achów i ochów nie było końca wśród czytelniczek. Mnie  było szkoda tylko, że tak  oszpeciła cudny wieszak. 
Za jakiś czas musztardowy zaczął być modny. I okazało się, że blogerka do tejże barwy się przekonała. niestety, nie zdarła tej bieli z wieszaka, ale ozdobiła wnętrze czymś cudownie żółtym... ;) Czasami zatem wiemy, co nam się podoba, a czasami są tacy, którzy nam podpowiadają, co nas winno urzekać.
Mój gust jest nie jednoznaczny: marzeniem dla mnie było mieć słodką pracownię w pastelowych barwach,jasną i optymistyczną. Mieszkanie zaś chętnie postarzam, industrializuję, obdrapuję z farby... 
I kocham boho, rośliny, drewno, dzwony i długie spódnice. I kapelusze słomkowe...
Jak to mówią: jedni wola pomarańcze, a inni cytryny... A Wy ? ;)

Do widzenia się z Państwem,
Jagodzianka.