W czwartek dotarliśmy do Lublina po...10 godzinach. Nie, nie mieszkamy w Czechach. I nie przemieszczaliśmy się hulajnogą. Hasło polityków "Polska w budowie" jest najszczerszą prawdą... Na szczęście Jagódka dzielnie znosi wszelkie podróże, a Franiu... jak zwykle przespał nie tylko tę podróż, ale i całą wizytę.
***
Niewygody związane z jazdą oraz czas spędzony w samochodzie wykorzystałam do przeczytania powieści Katarzyny Grocholi "Kryształowy anioł". Książka napisana z lekkością, humorem, ale i świetnie pokazuje relacje w związku jak i z najbliższymi z psychologicznego punktu widzenia. Autorka świetnie pokazała do czego prowadzi brak rozmów, szczerości oraz wyrażania swoich potrzeb jak i obaw...
Sara ma dwadzieścia kilka lat. Właśnie jutro wychodzi za mąż. Przymierza w przeddzień tego wydarzenia suknie ślubną. Gdy ma założyć buty, okazuje się, że pomyliła pudełka i wzięła obuwie świadkowej - jej najlepszej od lat przyjaciółki. Biegnie zatem do niej, gdyż mieszka dwie bramy obok, by dokonać zamiany.. Nie wiadomo jednak, co było większym błędem: pomyłkowo wziąć nie te buty, czy po te buty przyjść, bo gdy dotarła na miejsce, zobaczyła swego przyszłego/niedoszłego męża ...między nogami przyjaciółki...
***
Gdy dotarliśmy w końcu do tego Lublina, cały trud podróży osłodziło nam spotkanie z przyjaciółmi. Mówcie, co chcecie, ale świadomość, że człowiek otacza się ludźmi, których się bardzo lubi i z którymi świetnie się rozumie, rozmawia, ma się podobne poczucie humoru, dzieli swoimi nie tylko radościami,ale i ma się zaufanie, by powiedzieć o swoich problemach, ,to największy skarb.I dlatego należy tak bardzo dbać o relacje międzyludzkie, o swoich przyjaciół, rodzinę - choć przecież w rodzinie też można mieć przyjaciół ;) by nie stracić czegoś najcenniejszego bezpowrotnie.
Lusterka wyglądały/wyglądają tak:
Nie mieliśmy czasu zwiedzać Lublina tym razem. Na to złożyło się kilka powodów, ale poszliśmy z dziećmi do Ogrodu Botanicznego. Tam z uporem maniaka poszukiwałam ostatnich śladów lata...
Ale i nie mogłam się oprzeć moim modelkom... Uwielbiam fotografować dzieci...
Moje ukochane...
Pytacie, gdzie jest Franek? Oczywiście, spał... ;)
Pozdrawiam serdecznie,
Jagodzianka.
P.S. 1 Dziękuję tym wszystkim, którzy dobrnęli do końca ;)
P.S. 2 Przypominam o moim CANDY!



































