czwartek, 12 września 2013

DIY/ZTS {z cyklu} NATCHNIONY CZWARTEK: METAMORFOZA BUFETU oraz DZIEŃ CZWARTY: LISTA

Bonjour.
Pamiętacie mój bufet służący do  przechowywania wszystkich moich przydasi? Pokazywałam go TUTAJ.   Miał on jednak jedną wadę: był za ciemny. Nasza kuchnia słoneczna nie jest, pomyślałam sobie, że jak już nadejdą szare jesienno - zimowe dni, to będę czuła się jak w trumnie. Zaczęłam zatem intensywnie zastanawiać się, na jaki kolor go przemalować.
Nie lubię białych mebli. Znaczy, podobają się mi takie wnętrza u kogoś. Podziwiam właścicieli białych klimatów za zachowanie czystości i tej świeżości. U mnie biel można byłoby dostrzec między plamami soków, zup, farb, kredek, flamastrów...
W decyzji o  metamorfozie pomogły mi smutki. Postanowiłam zająć ręce i głowę nowym projektem. 
  Co prawda moim marzeniem jest posiadać meble w kolorach, jakie ma Aga z NIEBIESKIEJ CHATY, ale uważam, że do tego typu energetycznych wnętrz potrzeba przestrzeni, dużego domu. A tego jeszcze nie mam... Postawiłam zatem na wersję "lajt", czyli kremowy oraz - o nowej obecnie nazwie  - "mint" czyli miętowy. Ależ jestem "światowa", nieprawdaż?

Jak dokonałam metamorfozy bufetu? Pokażę Wam krok po kroku!

Przygotujcie się na kilka dni wytężonej pracy!
 Najpierw trzeba mebel zmatowić i odtłuścić. Użyłam papieru o ziarnistości 120. Przygotujcie się na to, że tipsy i piękne długie paznokcie pójdą w zapomnienie przy ścieraniu takiej powierzchni. Nie wspomnę o rękach i plecach - będzie dużo machania. Zatrudnijcie zatem jakąś silną męską pomoc. Ja poprosiłam  W., by pomógł mi przy bokach bufetu, bo po frontach miałam dość. Do odtłuszczenia drewna można użyć zwykłego denaturatu.
Ponieważ postanowiłam zmienić również gałeczki, zaszpachlowałam produktem FLUGERRA dziury po poprzednim uchwycie. A W. wywiercił mi nowe w odpowiednich miejscach.
 Następnie świeczką "przejechałam" po rantach i w miejscach,  które sobie wybrałam.
Później nałożyłam farbę miętową.

Gdy przeschła, użyłam papieru ściernego i  ścierałam te miejsca, na których nałożyłam świeczkę. W ten sposób spod farby miętowej ukazała się barwa "bazowa" bufetu, czyli brąz, który jedynie zmatowiłam.Dzięki temu zabiegowi nadałam meblowi efekt postarzenia.
 

 Następnie suchy pędzel zamoczyłam w kremowej farbie i pomazałam po miętowej powierzchni.
W ten sposób uzyskałam taki efekt.

 Teraz kolejna sprawa. Postanowiłam oprócz przecierek nałożyć transferem napisy francuskie - oczywiście. I teraz muszę na ten temat troszkę szerzej napisać.  Grafiki uzyskałam dzięki cudownemu sercu ISZART, która się dzieli tym, co stworzyła. Ale jest jeszcze jedna kwestia. Chodzi o sam transfer. Ja użyłam to, co mam, czyli produkt STAMPERII, z którego jestem bardzo zadowolona. Jednocześnie muszę przyznać, że wykonanie transferu - grafiki będącej napisem - na tło niebiałe z użyciem tego produktu  jest dużym wyzwaniem, a raczej pracą dla osoby, której niestraszne jest dokładne wycinanie.  Jeśli zostawi się zbyt dużo białej papierowej "otoczki" wokół napisu, będzie ona potem widoczna na meblu. ISZART ma inny sposób na transfer napisów. Zachęcam do lektury TUTAJ.
Ja,jak już pisałam , miałam STAMPERIĘ oraz chęć do dokładnego wycięcia motywu (a raczej brak wyboru). Najpierw nałożyłam warstwę preparatu na MEBEL, a następnie nałożyłam grafikę napisem do dołu i wałeczkiem dokładnie przytwierdziłam do powierzchni.

Po ok. 30 minutach zmoczoną gąbką "popaćkałam" nadruk i poczekałam, aż papier dobrze wchłonie wodę.

 Następnie BARDZO DELIKATNIE zaczęłam zdzierać papier wałkując go palcem. Gdy czułam opór, zostawiałam miejsce, za chwilę lekko moczyłam i ponownie rolowałam.
 Gdy już  transfer był  odbity na meblu do zabezpieczenia pracy użyłam dwóch warstw wosku w żelu. Doskonale się rozprowadza, pięknie pachnie, szybko wysycha i zostawia matową powierzchnię. a na sam koniec W. wkręcił mi nowe gałeczki, na które trochę polowałam.  Ale ostatnio widziałam fantastyczne uchwyty w DOTDESIGN 

I tak oto mój stary odnowiony na jeszcze  starszy   bufet wygląda w detalach.

 Materiały, których użyłam:
  • bufet kupiony na ryneczku przedmiotów używanych;
  • farba akrylowa LUXENS: blanc lin;
  • farba akrylowa  bleu turquoise zmieszana z dużą ilością białej;
  • świeczka;
  • transfer gel STAMPERIA;
  • bezbarwny wosk w żelu LUXENS;
  • gałki kupione w sklepie budowlanym LIROY MERLIN.
***
No miałam dziś duży problem z tematem LISTA, ponieważ podobne już obrazowałam w foto wyzwaniach. Dlatego nie było mi łatwo z nowym pomysłem na realizację tego tematu.. Ale szczerze mówiąc, jak słyszę słowo "LISTA" to mam dwa skojarzenia:
gag kabaretu PARANIENORMALNI: "Lista, lista, Mandaryna, Mandaryna".
oraz listę przebojów radiowej trójki. To najwspanialsze radio na świecie! Na tej liście się wychowałam a TOP WSZECH CZASÓW jest dla mnie i W.  czasem celebracji najlepszych utworów muzycznych. Uwielbiamy słuchać!
To nie będę jakoś oryginalna...



 Mam nadzieję, że Was natchnęłam do czegokolwiek....
Fo jutra,
Jagodzianka.

63 komentarze:

  1. Magda-super metamorfoza. I mogę od siebie dodać że zamiast świecy świetnie sprawdza się tutaj wosk! Pozdrowienia serdeczne przesyłam-Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Bufet- rewelacja! Ja też nie wyobrażam sobie piątku bez LP 3:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo, widzę, że u Ciebie też nudy :P
    Rewelacja! Aż Ci zazdroszczę, że masz w domu takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie ci wyszło:) Gratuluję zdolnym rączkom!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna metamorfoza! I ile przy tym pracy! A nie myślałaś o kupnie czegoś nie dużego do szlifowania drewna? Przydałoby Ci się do mebli, tym bardziej, że robisz to coraz częściej i coraz większe masz powierzchnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szlifierkę w Pl. Nie przewidziałam ,że będę się bawiła mebelkami. Ale myślę, ze będzie to ostatnia taka praca tutaj, bo W. nie pozwoli mi kupić kolejnego mebla: bo gdzie wstawić? Jak potem przewieźć te wszystkie graty do Pl? Chociaż mam pomysły i ochotę na takie wielkogabarytowe zabawy:D

      Usuń
  6. Bufet wygląda zjawiskowo, ja nie lubię mebli w kolorach drewna, kocham nieieski... <3
    Cudnie! Gratulacje za tak udaną metamorfozę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu bardzo lubiłam drewniane meble w ich naturalnym kolorze, Lubię widzieć fakturę słoi,dlatego też chętnie bejcuję. ale czasami są meble, które muszą mieć coś więcej. Muszą być takim "obrazem", na który zwraca się uwagę;).

      Usuń
  7. Latem to i ja bym sobie poskrobała, jesienią już mi się nie chce. A w salonie mebli nie ma.... Fajny ten bufet, chociaż moje oczy w bliskim kontakcie z przecierką wariują. Tutaj jednak wygląda świetnie
    Myślę, że właśnie Twoja lista będzie jedną z oryginalniejszych. Ja spasowałam, znudzona jestem, a i mocne przeziębienie nie pomaga w kreatywności na siłę
    Pozdrawiam z dreszczami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja dosłownie zdążyłam na tip top. Przez całe lato nie mogłam się za to zabrać, ponieważ robiłam inne projekty i musiałam zdążyć na konkretny termin. Tu "pomogły" a raczej zdopingowały mnie smutki.
      Ja pewnie jutro spasuję, bo biurka nie mam. Chyba że pokażę Jagi - a tam widok mrożący krew w żyłach :) Podobne tematy zresztą już były odnośnie tego, co mamy na stole i miejscu pracy. Zobaczę. Może coś z siebie wykrzeszę...
      Pozdrawiam bez dreszczy.
      Trzymaj się!

      Usuń
    2. nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (podwójne zaprzeczenie?), troski i problemy mobilizują i chyba tylko kobiety tak mają (spostrzeżenie na grupie badawczej życiowo na przekroju kilkunastu co najmniej lat)
      pozdrawiam już bez dreszczy, za to z obtartym nosem

      Usuń
  8. Bufet pięknie :) Aż sama nabrałam ochoty na kreatywne działania wnętrzarskie :)

    A co do listy, muszę posłuchać tego zestawienia :) Może w sobotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim celem w natchnione czwartki jest natchnąć innych :D Zapraszam zatem do działania!

      Co do Listy Wszech Czasów - my słuchamy jej na "żywo"; polski top jest w maju a lista utworów zagranicznych w styczniu. Obawiam się, że na stronie posłuchasz jedynie fragmentów utworów. Chyba, że będzie chciało się Tobie wyszukiwać piosenek np. na YT;)

      Usuń
  9. przepięknie odnowiony! rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajna metamorfoza, podoba mi się nowa kolorystyka :) i super gałki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam bufet, wyszedł super!
    Ja tez w tym temacie, właśnie zaprezentowałam mój "nowy" kredens :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki. Byłam - widziałam - podziwiałam ;)

      Usuń
  12. Nawet nie sądziłam, że więcej osób będzie mieć skojarzenie z Trójką ;)
    Mebelek wyszedł Ci niesamowity!A te gałeczki......!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójka to podstawa. Ja nie słucham innych stacji, no chyba że angielskie bądź francuskie.

      Usuń
  13. świetna metamorfoza! na starość coraz bardziej mi się takie meble podobają...
    lista 3 widzę że ma powodzenia na blogu Uli ;)
    buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zawsze podobały - jak młoda byłam także :)
      Przerażają mnie obecne nowoczesne, błyszczące, puste wnętrza. Nie umiałabym się znaleźć też w całkowicie białych - a przez to dla mnie zimnych - miejscach, choć miło na nie oko zawiesić.
      Lubię starocie w kolorach. Lubię kolory - choć bez przesady, by nie oszaleć w domu od ich nadmiaru;)
      Czyli Trójka rulez!

      Usuń
  14. Cudo, wyszło to świetnie, razem z tymi gałkami tworzy oryginalny, niebanalny mebel :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Niestety, nie miałam odpowiedniego światła, by móc ten bufet ładnie sfotografować ;(.

      Usuń
  15. Szafka jest boska! A wiesz, że ja wykorzystałam od Izy identyczną grafikę na krzesło (ale jeszcze go nie skończyłam, jak skończe to też pokażę).
    Na te gałeczki też mam chrapkę.
    Pa, swiatowa kobieto. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu światowa: szybko kończ krzesło, bom ciekawa go na maksa! Ale pojechałam żargonem!
      Całuski!

      Usuń
  16. Genialny efekt! choć jak widać jego osiągniecie wymagało wiele pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były dnie wytężonej pracy: dzieci chodziły głodne, brudne, zaniedbane...

      Usuń
  17. Napracowałaś się widać, ale kurcze było warto, bo efekt jest cudowny. Te detale, uchwyty, wszystko dopieszczone w najdrobniejszym calu. Świetna robota !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie, wielkie dzięki.. Ja już jak się do roboty zabiorę, to staram się to zrobić na cymuś ;)
      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  18. Ten bufet jest NIESAMOWITY!!! Wygląda o niebo lepiej i jest naprawdę świetny!
    A lista przebojów programu trzeciego mnie kojarzy się z dzieciństwem, kiedy chodziłam do stolarni mojego Taty, by mu potowarzyszyć, pozamiatać wióry i słuchać radia razem z Nim. Teraz obydwoje słuchamy jej przy swoich komputerach, stolarni już nie ma, ale została mi cała sterta miłych skojarzeń i wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki!
      Mój dziadek też miał stolarnię i uwielbiałam w niej przebywać, ten zapach drewna, zabawa w trocinach - i ich zamiatanie ;)
      Ale w radiu leciało albo coś czeskiego, albo program I, bo stare radia nie odbierały wtedy Trójki...

      Usuń
  19. mega fantastyczna metamorfoza:) I te gałeczki:) Super bufet minty-cream :) Kawał ciężkiej roboty. No i graficzki się cudnie prezentują:)
    Czy chcesz czy nie chcesz padłaś u mnie w wyróżnieniu (zupełnie niezobowiązującym, bo ja wiem jak trudno się z nich czasowo i formalnie wywiązywać).....ale bardzo fajowo tu u Ciebie i szczerze Cię wytypowałam:) Pozdrawiam, iszart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha - no właśnie czasem warto się pobawić w odpowiedzi na pytania, bo okazuje się, że wiele nas łączy:) Jak chcesz - wklej sobie jeden ze znaczków wyróżnienia u siebie i odpowiedz na te same pytania:) Myslę, że w Twoich Bzdurkach to ujmiesz tak, że znowu popłacze się ze smiechu :)

      Usuń
    2. Już byłam i pięknie podziękowałam, jak wiesz. Jeśli mnie głupawa nie opuści, to zapewne odpowiem na pytania aczkolwiek pewnie w sobotę w grochu z kapustą. Na środę - po raz pierwszy - mam już gotowy post ;)

      Usuń
    3. I znowu zapomniałam! Cieszę się, że spodobał się Tobie mój bufet. Bardzo się bałam, co "wymodzę" i czy nie przesadzę ;)

      Usuń
  20. Bufet wyszedł Ci super! Podziwiam pracę, którą w to włożyłaś, a przede wszystkim wspaniały efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super kredensik a gałeczki wymiatają :) Super przecierki.

    OdpowiedzUsuń
  22. mint bufecik pierwsza klasa,bardzo lubię takie pastelowe kolory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię również, choć wolę barwy jesieni. Ale to w innych sytuacjach ;)

      Usuń
  23. Starszy jeszcze piękniejszy! Zakochałam się w tym kolorku.Sposób wykonania zapamiętam i wykorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lista przebojów prowadzona przez Marka Niedźwieckiego jest niezastąpiona :) a metamorfoza bufetu ciekawa. Masz zdolne rączki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dla mnie LP3 to całą młodość :)
      Dziękuję!

      Usuń
  25. Coż za cudo!! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bufet fantastyczny! Uwielbiam takie przeróbki:)
    A te gałki - cudne!
    Zapraszam do mnie :)
    Agata-Truskawkownia

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie wyszło! Cudny kolor. Naprawdę fajna przemiana. I transferek pasuje idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudna metamorfoza :) Zdolna bestia z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny a te gałeczki cudeńko :))

    OdpowiedzUsuń
  30. przemiana jest zachwycająca:))))i ten kolorek:))) bajka!!!

    OdpowiedzUsuń